Lewestam: Roztropność i mandaty

27 lutego 2015

Przed szkołą mojego dziecka jest parking, na którym zatrzymują auta podwożący dzieci rodzice. I tylko oni. Niektórzy wysadzają dzieci, machają im i z westchnieniem rury wydechowej odjeżdżają, spiesząc w zgiełk dnia. Inni decydują się na nagły wyskok z auta i poprawienie dziecku czapeczki czy kołnierza. Duża część towarzyszy latorośli do szkoły, by dziecko ani na moment nie znalazło się w bezpańskiej przestrzeni między matką a nauczycielem, gdzie małym ludziom mogą przecież przyjść do głowy najróżniejsze rzeczy. Dość, że kto parkuje, nie opuszcza auta na dłużej niż pięć minut. A i tak, gdy powróci, zastanie za wycieraczką ekspresowo wypisany mandat od Zarządu Dróg Miejskich.

1966248-karolina-lewestam-etyk-boston.jpg
Karolina Lewestam etyk, Boston University i Uniwersytet Warszawski

Nie pomagają ani lamenty, ani sprint do auta spod szkolnej furtki, ani krzyk „No co pan!?” połączony z sugestywnym uderzaniem dłonią w zegarek. Przywoływanie niewinności dziatek, za których sprawą się parkuje, też nie wzrusza panów w odblaskowych kamizelkach, którzy spokojnie wyjaśniają, że robią to, co do nich należy, że samochód stał sam bez bilecika, że mandat trzeba dać i tyle, można napisać skargę, jak się ma taką potrzebę, ale oni nie radzą, bo wszystko tu się odbywa zgodnie z prawem. Mają przy tym rację najświętszą i absolutną. Nie zmienia to jednak faktu, że niemal każdy niesforny rodzic z mandatem w ręku czuje się zaszczutą ofiarą niesprawiedliwości.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png