Sędziowie to ludzie mocni i za takich chcą uchodzić. Tym bardziej potrzebują wsparcia – i profesjonalistów, i reszty obywateli – zwłaszcza w czasie, gdy są i jako środowisko, i osobiście atakowani.
Podczas zeszłotygodniowych manifestacji przed Sądem Najwyższym miałem okazję spotkać się z kilkoma psychologami, psychoterapeutami, psychoanalitykami, kto wie, może byli wśród nich także psychiatrzy, którzy – okazuje się – świetnie rozumieją potrzebę niezależności sądów i wspierają je i sędziów (na potrzeby tego artykułu, jeśli piszę o psychologach, to mam na myśli przedstawicieli wszystkich wspomnianych grup). Razem demonstrując, skandowaliśmy hasła w obronie konstytucji i wymienialiśmy się spostrzeżeniami na temat obecnego kryzysu ustrojowego. Przypomniało mi to o dwóch rzeczach. Po pierwsze, o ataku na Trybunał Konstytucyjny pod koniec 2015 i w 2016 r., kiedy liczne środowiska, w tym właśnie psychologowie, ogłaszały stanowiska, uchwały, protesty, opowiadając się przeciwko ustrojowemu zamachowi stanu. Tak liczne wystąpienia (dziesiątki, jeśli nie ponad setka), ale także ich autorzy – to było coś zupełnie bez precedensu. Obrona niezależności połączyła wiele środowisk. Po drugie, po raz kolejny pomyślałem o tym, jak bardzo psychologowie są potrzebni sędziom.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.