Kryszkiewicz: Apokalipsa w świecie biednych notariuszy

Małgorzata Kryszkiewicz, zastępca kierownika działu prawo gospodarcze
Małgorzata Kryszkiewicz, zastępca kierownika działu prawo gospodarczeDGP
29 września 2011

Absolwencie prawa, nie idź tą drogą – tak przyszłych aplikantów ostrzegają notariusze. Oczywiście kieruje nimi troska o losy młodych ludzi. Po co mają się pchać do zawodu, który nie przynosi profitów?

Liczba podpisywanych aktów notarialnych spada, wzrasta za to liczba samych rejentów. Konkurencja jest coraz większa, a pracy coraz mniej. Wolny rynek wyciąga swe macki w kierunku notariatu. I to się rejentom nie podoba. Żądają od ustawodawcy, aby wziął ich pod ochronne skrzydła. W końcu to z jego winy tysiące młodych ludzi lada dzień zostanie notariuszami.

Apokaliptycznego obrazu kreślonego przez rejentów dopełniają sztywne stawki za czynności notarialne. Notariusz nie może sam zdecydować, ile weźmie za odciśnięcie pieczęci na dokumencie. I tutaj akurat brak zasad wolnorynkowych doskwiera rejentom. Krzyczą, że są przedsiębiorcami i tak, jak wszyscy muszą zarabiać na prowadzonej działalności. W walce o zachowanie monopolu szybko zmieniają maskę i odgrywają rolę troszczących się o bezpieczeństwo obrotu prawnego funkcjonariuszy publicznych.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.