Jak nieoficjalnie dowiedział się DGP, minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski przyznał, że nie jest zadowolony z funkcjonowania krakowskiej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, szkolącej aplikantów. Minister dostrzega jej słabe punkty. Nic dziwnego. Pomysł umieszczenia aplikantów w jednym ośrodku miejskim od początku wzbudzał zdziwienie w środowisku prawniczym. W pierwotnej wersji szkoła miała mieć swoje oddziały w trzech miastach akademickich. Wymieniana była między innymi Warszawa, Gdańsk, Poznań.
Wkrótce będą znane wstępne wyniki trzytygodniowej kontroli w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury (KSSiP), którą przeprowadzili urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości.
– Nie widzę w tym żadnej logiki, tym bardziej że Kraków nie znajduje się w centrum kraju – mówi sędzia Tomasz Pałdyna z Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.