Dziennik Gazeta Prawana logo

Akta sądowe świętością. Minister sprawiedliwości podważył niezawisłość sędziów i niezależność sądów?

Sięganie po dokumenty spraw to wygoda, a nie konieczność – twierdzi prokurator generalny. I chce, by Trybunał Konstytucyjny odebrał to uprawnienie szefowi resortu, który nota bene sam je sobie przyznał.

1442413-amber-gold-i-spor-o-prawo-wgladu.jpg
Amber Gold i spór o prawo wglądu ministra sprawiedliwości do akt spraw sądowych

Niezawisłość sędziów, niezależność sądów, równowaga władz, a nawet prawo do ochrony danych osobowych – te wszystkie wartości konstytucyjne naruszył minister sprawiedliwości, wydając rozporządzenie, w którym przyznał sobie prawo żądania od prezesa sądu apelacyjnego przedstawienia akt każdej sprawy. Tak przynajmniej twierdzi Andrzej Seremet, prokurator generalny (PG), który właśnie złożył w tej sprawie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Domaga się stwierdzenia niekonstytucyjności tego przepisu rozporządzenia. Spór o tę kompetencję szefa resortu trwa od 1 kwietnia 2010 r., czyli od chwili rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.

Pozostało 99% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.