Autopromocja

Prezes Sądu Najwyższego: Nie ma niezawisłych sędziów bez niezależnych sądów

Stanisław Dąbrowski, pierwszy prezes Sądu Najwyższego
Stanisław Dąbrowski, pierwszy prezes Sądu NajwyższegoDGP / Wojtek Górski
6 września 2013

Wielkim błędem byłby pogląd, że niezawisłość jest przywilejem sędziego. Tak naprawdę jest ciężarem, który sędzia nieraz z trudem dźwiga.

W potocznych wypowiedziach dotyczących sądownictwa często mówi się o niezawisłości, jednakże bez sprecyzowania, co oznacza to pojęcie. Bywa tak, że strona wygrywająca proces dla umocnienia wagi swojego zwycięstwa podkreśla, że wyrok wydał niezawisły sąd, natomiast strona przegrana podnosi wątpliwość, czy aby na pewno sąd był niezawisły.

W istocie niezawisłość sędziego oznacza, że podlega on tylko prawu i własnemu sumieniu. Niezawisły sędzia wolny jest od jakichkolwiek wpływów innych osób. Chodzi tu o podmioty władzy wykonawczej, ustawodawczej, sądowniczej, jak też o celebrytów, media czy osoby najbliższe sędziego. Niezawisłość oznacza wolność sędziego od jakichkolwiek i czyichkolwiek zewnętrznych wpływów, nacisków, oddziaływań, życzeń i próśb.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.