Resort sprawiedliwości twardo broni dostępu do akt sądowych

Akta
Czy czuwanie nad sprawnością postępowań i skutecznością nadzoru prezesów sądów, to wystarczające powody, aby akta wędrowały na biurka ministerialnych urzędnikówShutterStock
28 października 2013

Czy minister sprawiedliwości może zaglądać do akt wszystkich toczących się spraw sądowych jak Wielki Brat? Znamy jego argumentację na rzecz konstytucyjności takiej regulacji

1538208-.jpg
Spór o prawo ministra do zaglądania do akt spraw sądowych: Andrej Seremet vs Michał Królikowski

Czy czuwanie nad sprawnością postępowań i skutecznością nadzoru prezesów sądów, to wystarczające powody, aby akta wędrowały na biurka ministerialnych urzędników? Czy nie oznacza to już naruszenia niezawisłości sędziów oraz pogwałcenia praw obywateli do prywatności i ochrony ich danych wrażliwych? Na te pytania odpowie niebawem Trybunał Konstytucyjny. Zdecyduje, kto ma rację: czy szef resortu sprawiedliwości, który sam sobie przyznał takie uprawnienie w rozporządzeniu, czy prokurator generalny, który zakwestionował zakres imperium ministra i w lipcu skierował w tej sprawie wniosek do TK. Minister w swoim stanowisku do TK nie zgodził się z żadnym zarzutem Andrzeja Seremeta.

Pozostało 98% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.