Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) informuje na swoich stronach internetowych o podmiotach, których działalność w jej ocenie wykonywana jest bez wymaganych prawem licencji (zezwoleń), nie podlega należytej kontroli, a przez to zagraża uczestnikom rynku usług finansowych (bankowych), w szczególności konsumentom.
Przy okazji sprawy słynnej trójmiejskiej spółki ze złotem w nazwie po raz kolejny powróciło pytanie o legalność prowadzenia takiej listy ostrzeżeń publicznych. Sądzę, że sam urząd Komisji Nadzoru Finansowego przyczynił się po trosze do tej dyskusji, formułując tyleż odważne, co zaskakujące tezy w sprawie zakończonej postanowieniem WSA w Warszawie z 24 marca 2011 r. (sygn. akt VI SA/Wa 339/11).
Sprawę wywołała skarga do sądu administracyjnego na rzekomo nielegalne działanie polegające na „wpisaniu spółki na (...) listę ostrzeżeń publicznych bez legitymacji formalnej (...) upoważniającej do podjęcia takiego działania”. W trakcie postępowania przed WSA reprezentanci KNF twierdzili, że prowadzenie listy ostrzeżeń publicznych „leży poza ramami prawnymi i jest działaniem, które nie ma związku z przepisami prawa”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.