Jeśli proponowane w odniesieniu do Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa rozwiązania (nie odnoszę się tu do projektu I prezes SN) zostaną przeforsowane, będzie można mówić o skoku na SN czy na KRS.
Wprowadzone niedawno zmiany w zakresie powoływania i odwoływania prezesów sądów powszechnych – mimo że niezgodne z konstytucją – nie miały takiego charakteru. Była to kontynuacja trendu, który występuje od lat. W zasadzie sądy powszechne nigdy nie były do końca niezależne. Zwracał na to uwagę m.in. Stanisław Dąbrowski, I prezes SN, który słusznie postrzegał sprawę telefonicznej dyspozycyjności prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku jako skutek regulacji wprowadzających uzależnienie sądów od władzy wykonawczej (por. „Nie ma niezawisłych sędziów bez niezależnych sądów”, DGP z 6 września 2013 r.). Warto więc zwrócić uwagę na całokształt zależności sądów od ministra sprawiedliwości (dalej MS).
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.