Komentarz GP: Swobodny kurs

Małgorzata Kryszkiewicz
Małgorzata KryszkiewiczDGP
11 marca 2009

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przygląda się od początku tego roku klauzulom dotyczącym spreadów. Banki nie są z tego zadowolone. I nie ma co się dziwić.

Nagle okazało się, że niejasne zapisy w umowach o kredyty hipoteczne mogą być doskonałym narzędziem do walki z kryzysem w sektorze bankowym. Manipulując dowolnie kursem waluty, w której spłacany jest kredyt, banki reperują nadszarpnięte portfele. Oczywiście swoje portfele. Krótko mówiąc - nie zmienią dobrowolnie zapisów w umowach, bo im się to nie opłaca. Najlepszą obroną jest atak. Dlatego banki atakują prezesa Urzędu, że chce ingerować w swobodę zawierania umów. Klientom zaskoczonym podwyższeniem rat odpowiadają, że widziały gały, co brały. Banki nie boją się kar, które Urząd może na nie nałożyć. Procedura ich ustalania jest długa. Przez ten czas zarobią dzięki niejasnym klauzulom w umowach. A to pozwoli im spokojnie przetrwać czasy kryzysu...

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.