W ostatnich dniach znów zrobiło się głośniej o Janie Śpiewaku, warszawskim aktywiście. A to za sprawą jego sądowych perypetii, w których nie wiedzie mu się najlepiej. Grozi mu bankructwo, bo sąd pierwszej instancji w jednej ze spraw nakazał Śpiewakowi w poczytnych i z drogimi do wykupienia ogłoszeniami mediach przeprosić pewnego mecenasa, którego powiązano z tzw. dziką reprywatyzacją.
Do tego właśnie zaczął się proces apelacyjny w sprawie karnej, w której Śpiewakowi grozi wysoka grzywna, a w najgorszym razie nawet odsiadka.
W mediach społecznościowych powstał już nawet antyśpiewakowy nurt, którego opinię można w uproszczeniu sprowadzić do stwierdzenia: „Trzeba było, Śpiewaku, nie pyszczyć i nie pomawiać uczciwych ludzi”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.