Autopromocja

Ustawa inwigilacyjna to realizacja wyroku TK? "Wprowadza też rozwiązania, których wyrok TK nie wymagał"

internet, haker, zabezpieczenia
W komunikacie podkreślono, że TK nie odnosił się w swym wyroku do dopuszczalności pozyskiwania przez służby danych internetowych, "ani tym bardziej nie zobowiązywał ustawodawcy do przyznania służbom kompetencji do pozyskiwania tych danych".ShutterStock
10 lutego 2016

Biuro TK opublikowało obszerny komunikat w związku z nowelizacją ustawy o Policji i innych służbach specjalnych, która weszła w życie w niedzielę. Komunikat powołał się na fakt, że w debacie publicznej nad tą nowelą "podnosi się, że została ona wydana w celu wykonania wyroku TK z 30 lipca 2014 r.". Biuro TK uznało zatem za celowe "przedstawienie relacji między obowiązkami ustawodawcy wynikającymi ze wskazanego wyroku, a treścią powołanej ustawy".

Według Biura TK "ustawa jedynie częściowo realizuje wyrok z 30 lipca 2014 r., a dodatkowo wprowadza inne rozwiązania prawne, których wyrok TK nie wymagał bądź do których w ogóle się nie odnosił".

Komunikat "zwraca także uwagę, że do dnia dzisiejszego nie zostało wykonane postanowienie sygnalizacyjne z 25 stycznia 2006 r. (sygn. S 2/06), w którym Trybunał zwrócił Sejmowi uwagę na konieczność zagwarantowania ochrony konstytucyjnych praw osób poddanych kontroli operacyjnej". "Ma to polegać na wprowadzeniu obowiązku informowania osób, wobec których prowadzono kontrolę operacyjną i zakończono ją, o samym fakcie pozyskania danych" - dodano. Podkreślono, że na potrzebę wprowadzenia takiego mechanizmu i wykonania tej sygnalizacji TK zwrócił też uwagę w wyroku z lipca 2014 r.

W komunikacie podkreślono, że TK nie odnosił się w swym wyroku do dopuszczalności pozyskiwania przez służby danych internetowych, "ani tym bardziej nie zobowiązywał ustawodawcy do przyznania służbom kompetencji do pozyskiwania tych danych".

Dodano, że wyrok TK - podobnie jak orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 8 kwietnia 2014 r., a także sądów konstytucyjnych Niemiec, Austrii, Słowenii, Rumunii, Czech czy Bułgarii - "wymaga wprowadzenia niezależnej kontroli każdego wypadku udostępniania danych telekomunikacyjnych, co oznacza, że organ kontrolujący powinien niezwłocznie, po zebraniu danych, dokonać oceny legalności pobrania danych konkretnego podmiotu". Niejawne zbieranie danych o osobach (w toku kontroli operacyjnej i pozyskiwania danych telekomunikacyjnych) jest uzasadnione tylko dla poważnych przestępstw i zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa - napisało Biuro TK, powołując się na powyższe wyroki.

Napisano, że TK wskazał, że w wypadku pozyskiwania danych telekomunikacyjnych osób zobowiązanych prawnie do zachowania tajemnicy zawodowej zgoda niezależnego organu musi być udzielona przed ich pobraniem, a nie po udostępnieniu służbom policyjnym i ochrony państwa takich danych.

Biuro TK napisało ponadto, że z wyroku z 2014 r. wynikała konieczność wprowadzenia m.in. następujących zmian w prawie: wprowadzenia niezależnej (tj. sprawowanej przez sąd lub inny niezależny od służb państwa organ) kontroli udostępniania danych telekomunikacyjnych;

określenia rodzajów przestępstw godzących w podstawy ekonomiczne państwa, w odniesieniu do których dopuszczalna jest kontrola operacyjna przez ABW; wprowadzenia gwarancji ochrony tajemnic zawodowych, m.in. adwokatów i dziennikarzy, polegającej na niezwłocznym niszczeniu materiałów z informacjami, co do których sąd nie uchylił tajemnicy zawodowej; wprowadzenia procedury niszczenia danych telekomunikacyjnych pozyskanych przez służby, które to dane nie mają znaczenia dla prowadzonego postępowania.

Dodano, że "ponadto Trybunał uznał za celowe" m.in.: ograniczenie przypadków dopuszczalności stosowania kontroli operacyjnej i sięgania po dane telekomunikacyjne tylko do poważnych przestępstw; doprecyzowanie katalogu takich przestępstw; uzależnienie pozyskiwania danych telekomunikacyjnych od niemożności ich zdobycia w inny, mniej dolegliwy sposób, lub kiedy inne środki są nieprzydatne; doprecyzowanie przepisów, by materiały uzyskane przez służby mogły być przechowywane i przetwarzane jedynie w celu, w jakim zostały zebrane; sprecyzowanie środków technicznych stosowanych w kontroli operacyjnej; zagwarantowanie bezpieczeństwa gromadzonych danych oraz upubliczniania danych statystycznych o skali kontroli operacyjnej i pobierania danych telekomunikacyjnych.

W niedzielę weszły życie nowe przepisy dotyczące pobierania przez służby specjalne danych telekomunikacyjnych, internetowych i pocztowych oraz prowadzenia kontroli operacyjnej. Strona rządowa wiele razy podawała, że gdyby nowela nie weszła w życie 7 lutego, służby nie miałyby podstaw do wielu działań. 6 lutego wszedł bowiem w życie wyrok TK z lipca 2014 r. - zakwestionowane wtedy przepisy przestały obowiązywać.

Nowelę przygotowaną przez posłów PiS Sejm uchwalił 15 stycznia, przy sprzeciwie całej opozycji. Senat przyjął ją bez poprawek 29 stycznia, a prezydent Andrzej Duda podpisał ją 3 lutego. Koalicja PO-PSL nie uchwaliła projektu wykonującego wyrok.

Z przedstawicielami organizacji pozarządowych krytykujących nowelę spotkał się w ub. piątek prezydent Andrzej Duda. Szefowa jego kancelarii Małgorzata Sadurska mówiła, że prezydent złożył deklarację, iż w Kancelarii Prezydenta rozpocznie się dyskusja o tym, żeby stworzyć ustawę, która ureguluje pracę służb. Jak mówiła, jeśli będzie dobra wola i dialog pomiędzy organizacjami, które mają wątpliwości, a rządem czy parlamentem, będzie można uchwalić kolejną nowelizację "naprawiającą, czyszczącą".

Dotychczas po dane internetowe do operatorów i firm internetowych służby występowały "na potrzeby prowadzonych postępowań" pisemnie - i taką drogą je dostawały. Nowela wprowadziła dostęp do tych danych on line - przez tzw. bezpieczne połączenie internetowe. Po dane służby będą mogły sięgać nie tylko na potrzeby postępowań, ale także w celu "zapobiegania lub wykrywania przestępstw", "ratowania życia lub zdrowia ludzkiego bądź wsparcia działań poszukiwawczych" czy "realizacji zadań ustawowych". Na pozyskanie treści np. maila czy czatu nadal będzie - tak jak dziś - potrzebna uprzednia zgoda sądu.

Zgodnie z nowelą, kontrola operacyjna - po uprzedniej zgodzie sądu - polega na: podsłuchu; podglądzie osób w "pomieszczeniach, środkach transportu lub miejscach innych niż publiczne"; kontroli korespondencji (w tym elektronicznej); kontroli przesyłek; uzyskiwaniu danych z "informatycznych nośników danych, telekomunikacyjnych urządzeń końcowych, systemów informatycznych i teleinformatycznych". Łączny okres kontroli nie może przekroczyć 18 miesięcy (nie dotyczy to kontrwywiadu).

Nowela utrzymała ustawowy okres przechowywania billingów - 12 miesięczny. Dane, które w ocenie prokuratora nie mają znaczenia dla postępowania karnego, będą podlegać niezwłocznemu zniszczeniu. Właściwy sąd okręgowy będzie miał prawo do kontroli post factum pozyskiwania przez służby danych telekomunikacyjnych, pocztowych i internetowych. Uprawnione organy raz na pół roku będą przekazywały do sądu odpowiednie sprawozdania. Sąd mógłby zapoznać się z materiałami uzasadniającymi udostępnienie danych. Minister sprawiedliwości ma przedstawiać co roku Sejmowi i Senatowi ogólną informację o przetwarzaniu danych i wynikach kontroli.

W nowelizacji znalazł się zapis zgłoszony w trakcie prac sejmowych przez rząd - że jeśli służby w toku kontroli operacyjnej uzyskają informacje będące tajemnicą obrończą lub spowiedzi, to będą one natychmiast przez nie niszczone. W przypadku innych tajemnic zawodowych (np. dziennikarskiej, zwykłej adwokackiej czy lekarskiej) to sąd ma decydować, czy będą mogły być one wykorzystane w postępowaniu, czy też zniszczone. Wystąpi o to prokurator, który uzyska od służb takie materiały. Od zgody sądu na wykorzystanie w postępowaniu tajemnicy adwokackiej, dziennikarskiej czy lekarskiej osoba, której tajemnica dotyczy, nie będzie się mogła odwołać (nowela daje to prawo tylko prokuraturze).

Nowelę kwestionowały: cała opozycja, RPO Adam Bodnar (zapowiedział zaskarżenie jej do TK), GIODO, Krajowa Rada Sądownictwa, Rada ds. Cyfryzacji, Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych oraz organizacje pozarządowe.

Najbardziej krytykowano zapisy o danych internetowych - chodzi o zakres każdorazowego skorzystania z usługi świadczonej drogą elektroniczną. Zdaniem krytyków noweli, sądowa kontrola pobierania danych nie będzie realna, bo będzie się odbywała na podstawie ogólnych sprawozdań, a sąd będzie mógł, ale nie będzie musiał, weryfikować, czy dane pobrano zasadnie. Ponadto sąd nie będzie miał narzędzi, by żądać określonych czynności od służb przy stwierdzeniu nieprawidłowości - dodawano.

Krytycy noweli mieli wątpliwości co do nieinformowania obywateli o tym, że byli inwigilowani; postulowali także zapisy, by wszelkie dane można było pobierać tylko przy najpoważniejszych przestępstwach i gdy inne metody są nieskuteczne. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.