Pan Marcin popadł w konflikt z sąsiadem. – Zajmuje zawsze to samo miejsce parkingowe – opowiada czytelnik. – I nie byłoby w tym nic złego, gdyby parkował tam, gdy miejsce to jest wolne. On jednak, wyjeżdżając, stawia na nim plastikowy słupek, jakiego używają drogowcy. Gdy nasz czytelnik zwrócił sąsiadowi uwagę, ten powiedział, że przecież on też może sobie taki słupek kupić i zastawiać wybrane miejsce. W swoim zachowaniu nie widział problemu. – I tu moje pytania – pisze czytelnik – jak przekonać sąsiada, że zachowuje się nie w porządku, co może straż miejska w takiej sytuacji, kto dysponuje miejscami parkingowymi.
Niestety wojny parkingowe są jedną z najczęstszych przyczyn konfliktów sąsiedzkich. W dodatku należą one do tych trudno rozwiązywalnych, niełatwo też znaleźć arbitra. Raczej nie znajdziemy pomocy u strażników miejskich, gdyż – jak tłumaczy Jolanta Borysewicz ze Straży Miejskiej m.st. Warszawy (rzecz dzieje się na stołecznym Żoliborzu) – sposób dysponowania miejscami postojowymi określa zarządca danego terenu, w związku z czym to do niego czytelnik powinien zwrócić się żeby wyjaśnić całą sytuację.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.