Można prezentować różne stanowiska co do potrzeby nowego kodeksu cywilnego, ale sugerowanie, że osobami pracującymi nad projektem kierowała przede wszystkim próżność, jest nieeleganckie
Pan prof. Andrzej Kidyba w opublikowanym w Prawniku z 15 marca 2016 r. tekście „Pomniki za życia” wyraził zadowolenie z zaprzestania prac nad projektem nowego kodeksu cywilnego prowadzonych przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Cywilnego, co było skutkiem odwołania członków komisji w grudniu ub.r. Jednocześnie zasugerował, że główną motywacją wielu ludzi była chęć stworzenia sobie pomnika za życia. Pan profesor pisze: „Proponowana regulacja ma chyba zwolenników tylko w grupie autorów projektu (swoją drogą ciekawe, ile to pomników trzeba by postawić)”. Można prezentować różne stanowisko co do potrzeby nowego kodeksu cywilnego, ale zacytowane stwierdzenie, jakoby osobami pracującymi nad projektem kierowała przede wszystkim próżność, jest nieeleganckie, by nie rzec – obraźliwe. Nie usprawiedliwia go nawet formuła felietonu.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.