Gutowski, Kardas: Nowelizacja procedury cywilnej metodą punktowego łatania dziur

prawo, przepisy, sąd, wyrok, orzeczenie
Negatywne konsekwencje kazuistycznego i przeredagowanego kodeksu mają być ograniczane formalizmem, wysokimi opłatami i zwiększoną władzą sędziów. Zatem nihil noviShutterStock
20 grudnia 2017

Przedstawiony przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt zmiany kodeksu postępowania cywilnego nie napawa optymizmem. Bijący z uzasadnienia rozmach blednie już przy lekturze pierwszych przepisów. Natarczywie rzuca się w oczy rozdźwięk między deklaracjami projektodawców a treścią przedstawionych rozwiązań.

Uzasadnienie wskazuje na potrzebę przemodelowania procesu cywilnego, poprawę systemu zarządzania sprawą i zabezpieczenie praw strony. Wedle deklaracji zmiany służyć mają wyłącznie usprawnieniu postępowania i poprawie pozycji obywatela przed sądem. Wspierane są statystycznymi danymi MS, alarmującymi wzrostem liczby spraw cywilnych w sądach oraz wydłużeniem czasu ich rozpoznawania, badaniami akcentującymi negatywną społeczną ocenę przewlekłości postępowań, nagminnego opóźniania rozpraw, złej organizacji pracy, niewłaściwego traktowania uczestników, wreszcie wyrokowania w oparciu o niewystarczający materiał dowodowy. Trudno kwestionować słuszność tych spostrzeżeń. Dążenie do zmiany tego stanu rzeczy to cel szczytny. Tyle, że konfrontacja diagnozy i zamysłów z  proponowanymi rozwiązaniami wskazuje, że także tym razem wyszło jak zawsze.

Pozostało 93% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.