Stwierdził tak Sąd Najwyższy w uchwale.
W styczniu zmrok zapada wcześnie, więc gdy o 16:50 chłopiec przechodził przez ulicę, było już ciemno. Widoczność dodatkowo pogarszał padający śnieg. Nie działały też ani latarnie, ani sygnalizacja świetlna. Kierowca przejeżdżającego samochodu nie miał szans na uniknięcie zderzenia. Dziecko zmarło na miejscu wypadku. Śledztwo umorzono wobec braku znamion czynu zabronionego. Uznano jednak, że choć bezpośrednią przyczyną śmierci było wejście mało letniego na jezdnię przed nadjeżdżający samochód, kierowca nie wykorzystał wszystkich środków, jakimi dysponował, by bezpiecznie dojeżdżać do przejścia.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.