Nie każde umorzenie służy oskarżonemu

13 października 2015

Hasło: „Leczyć zamiast karać” towarzyszące nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii pozostaje pobożnym życzeniem. Sędziowie i prokuratorzy bardzo rzadko kierują na terapię osoby uzależnione.

Taki obraz wynika z raportu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka ze stosowania ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 124 ze zm.). Dokument, który ma zostać opublikowany jeszcze w tym miesiącu, stanowi podsumowanie największych badań aktowych dotyczących spraw o posiadanie narkotyków. Autorzy – dr Piotr Kładoczny i Piotr Kubaszewski – przeanalizowali 670 spraw z dwóch warszawskich sądów i dwóch prokuratur. Wyniki są niepokojące.

Sąd musi, ale nie robi

– informuje dr Piotr Kładoczny.

– przypomina.

Jak jednak opowiada, przynajmniej w kilkudziesięciu analizowanych przypadkach można było mieć jeśli nie pewność, to poważne podejrzenia co do tego, że osoba zatrzymana z narkotykami jest uzależniona. Wskazywały na to m.in. okoliczności, w jakich doszło do zatrzymania (np. w miejscach, gdzie zwyczajowo gromadzą się narkomani), czy dokumenty załączone do akt świadczące o tym, że podsądny cierpi na schorzenia charakterystyczne dla uzależnionych. Czasem nawet sami oskarżeni przyznawali, że są uzależnieni. Mimo to nie kierowano ich na leczenie.

– zauważa dr Kładoczny.

– przytacza też Piotr Kubaszewski.

A to o tyle istotne, że – jak mówią eksperci – zastosowanie art. 70a otwiera drzwi do stosowania art. 72, art. 73 i 73a ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Zgodnie z art. 72 oraz 73 jeśli osoba uzależniona, której zarzucono popełnienie przestępstwa pozostającego w związku z używaniem narkotyków (zagrożonego karą do pięciu lat więzienia), podda się leczeniu, rehabilitacji lub weźmie udział w programie edukacyjno-profilaktycznym, prokurator lub sąd może zawiesić postępowanie do czasu zakończenia leczenia. W zależności od jego wyników można je później warunkowo umorzyć.

Z kolei art. 73a przewiduje możliwość zarządzenia przerwy w odbywaniu kary pozbawienia wolności, jeśli skazany, który odsiaduje wyrok za przestępstwo popełnione w związku z uzależnieniem, podda się leczeniu. Zgody takiej można udzielić, jeśli skazanemu do końca kary pozostało nie więcej niż dwa lata.

Co więcej, jak zwraca uwagę dr Kłodoczny, nawet jeśli w pojedynczych przypadkach sąd zlecił zbadanie przez specjalistę terapii uzależnień, to zalecenia tego ostatniego i tak nie były realizowane.

Więcej umorzeń

– stwierdza dr Kładoczny.

Nowelizacji ustawy z 2011 r. wprowadzającej m.in. art. 70a towarzyszyło hasło: „Leczyć zamiast karać”.

– ubolewa.

Jak wskazują prowadzone przez HFPC analizy, o wiele częściej stosowany jest art. 62a, który również dodano tamtą nowelizacją, a który pozwala umorzyć postępowanie, gdy sprawca posiadał nieznaczną ilość narkotyków na własny użytek. Jest wręcz pewna ironia w tym, że w stosunku do uzależnionych oskarżonych częściej stosowany jest fakultatywny art. 62a niż obligatoryjny dla sądu i prokuratury art. 70a.

– podkreśla Jacek Charmast z Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej. Jak prognozuje, w 2015 r. liczba skierowań na badania przestanie rosnąć, a może nawet spaść.

Barbara Wilamowska, koordynator ministra sprawiedliwości ds. przeciwdziałania narkomanii, przekonuje, że kierowanie oskarżonych do specjalistów ma największy sens wtedy, gdy okoliczność, że dana osoba jest uzależniona lub nie, mogłaby mieć znaczenie dla wymierzenia kary albo odstąpienia od niej. Potwierdza jednak, że jest problem ze stosowaniem art. 70a, mimo że jest to obligatoryjne.

– przyznaje Barbara Wilamowska.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.