Powszechna niechęć informatyków do patentów ma swoje głębsze źródło. Wszelkie wypowiedzi wiążące innowacyjność z patentowaniem nie uwzględniają istnienia otwartych systemów innowacji (open innovation systems), wśród których wolne i otwarte oprogramowanie (FOSS) jest najbardziej zakorzenionym przykładem. Jest to istotna ułomność rozważań o innowacyjności, gdyż system patentowy musi mieć na uwadze interesy wszystkich użytkowników, a nie są nimi tylko uprawnieni z praw wyłącznych, lecz społeczeństwo jako całość.
Pogląd, że programy komputerowe powinny być wyłączone z patentowania, wśród profesjonalistów informatycznych miał zawsze licznych zwolenników i tylko nielicznych sceptyków. Promotorzy patentowania deprecjonowali go tym, że ich najgłośniejszymi oponentami byli niemający zainteresowań komercyjnych ludzie ze środowisk wolnego i otwartego oprogramowania. Sytuacja w ciągu ostatnich kilkunastu lat uległa dużej zmianie. O ile działy prawne wielkich koncernów informatycznych w dalszym ciągu dążą do jak najszerszego patentowania, o tyle zdecydowana większość oprogramowania komercyjnego opiera się na kodzie rozwijanym na zasadach wynikających z otwartych licencji FOSS. Śladem Google także starsi giganci informatyki: IBM, Microsoft, Oracle, a nawet Apple stali się najważniejszymi dostarczycielami otwartego kodu, uzupełniając go tylko w wyselekcjonowanych miejscach kodem własnościowym.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.