Komornik wygrał z PFR po kilku latach procesu. Jest stanowisko Sądu Najwyższego

Sędziowski młotek, dokument sądowy i segregator dotyczący tarczy finansowej na biurku. Zdjęcie ilustruje spór prawny o zwrot subwencji covidowych oraz orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie komorników i Polskiego Funduszu Rozwoju.
Najnowsze stanowisko Sądu Najwyższego może mieć znaczenie dla przedsiębiorców pozywanych przez PFR o zwrot środków otrzymanych w czasie pandemii.GazetaPrawna.pl / Gazeta Prawna/Zdjęcie poglądowe
dzisiaj, 09:07

Komornicy sądowi, którzy w czasie pandemii skorzystali z subwencji w ramach Tarczy Finansowej Polskiego Funduszu Rozwoju, nie powinni być zmuszani do zwrotu otrzymanych środków. Tak wynika z najnowszego stanowiska Sądu Najwyższego, który uznał, że komornik wykonuje działalność gospodarczą i może być traktowany jako przedsiębiorca.

Orzeczenie może mieć znaczenie nie tylko dla tej grupy zawodowej, ale także dla tysięcy innych przedsiębiorców prowadzących spory z PFR dotyczące rozliczenia pomocy covidowej.

Sąd Najwyższy stanął po stronie komornika

Spór dotyczył komornika sądowego, który otrzymał wsparcie z programu Tarcza Finansowa PFR dla małych i średnich przedsiębiorstw. Po latach Polski Fundusz Rozwoju uznał jednak, że pomoc została przyznana niesłusznie, ponieważ komornik nie jest przedsiębiorcą i nie prowadzi działalności gospodarczej. Fundusz zażądał więc zwrotu pieniędzy wraz z odsetkami.

Sprawa trafiła do sądu. Najpierw komornik wygrał przed Sądem Rejonowym w Zabrzu, a następnie korzystny dla niego wyrok utrzymał Sąd Okręgowy w Gliwicach. PFR nie pogodził się z rozstrzygnięciem i skierował skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

W postanowieniu z 1 kwietnia 2026 r. (sygn. I CSK 2106/25) Sąd Najwyższy odmówił jednak przyjęcia skargi do rozpoznania. W opublikowanym później uzasadnieniu wyraźnie zakwestionował stanowisko PFR dotyczące statusu komornika.

Komornik jako przedsiębiorca w świetle prawa unijnego

Kluczowe znaczenie miało odwołanie się do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Sąd Najwyższy przypomniał, że pojęcie przedsiębiorcy w prawie unijnym jest rozumiane szerzej niż w niektórych regulacjach krajowych.

W ocenie sądu komornik działa na własny rachunek, ponosi odpowiedzialność za prowadzoną działalność, sam organizuje pracę kancelarii i osiąga wynagrodzenie za wykonywane czynności. Fakt, że wykonuje jednocześnie określone zadania związane z realizacją władzy publicznej, nie pozbawia go statusu podmiotu prowadzącego działalność gospodarczą.

To oznacza, że komornik mógł ubiegać się o wsparcie przeznaczone dla przedsiębiorców, a samo przyznanie subwencji nie było błędem.

Zaufanie do państwa okazało się istotnym argumentem

Sąd Najwyższy zwrócił również uwagę na sposób działania samego beneficjenta. Komornik nie ukrywał swojego statusu zawodowego. We wniosku jasno wskazał, że prowadzi kancelarię komorniczą. Informacje te były znane zarówno PFR, jak i Ministerstwu Sprawiedliwości.

Wniosek został zaakceptowany, strony zawarły umowę, a środki zostały wypłacone. Zdaniem sądu nie można po latach twierdzić, że beneficjent złożył nieprawdziwe oświadczenie lub działał w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego.

To szczególnie ważne, ponieważ w wielu procesach PFR argumentował, że przedsiębiorcy uzyskali pomoc na podstawie błędnych lub niepełnych informacji.

Skutki wykraczające poza środowisko komorników

Jak wskazują cytowani przez Prawo.pl prawnicy reprezentujący przedsiębiorców w sporach z PFR, znaczenie tego rozstrzygnięcia jest znacznie szersze.

Adwokat Maurycy Marcinkiewicz zwraca uwagę, że Sąd Najwyższy przypomniał fundamentalną zasadę prawa unijnego. Przedsiębiorstwem może być każda jednostka prowadząca działalność gospodarczą, niezależnie od jej formy organizacyjnej czy źródła finansowania.

Z kolei adwokat Łukasz Chacia podkreśla, że sąd potwierdził prawo przedsiębiorców do działania w zaufaniu do państwa i instytucji publicznych. Jeżeli PFR zaakceptował wniosek na podstawie przedstawionych danych, późniejsza zmiana interpretacji nie powinna automatycznie prowadzić do żądania zwrotu środków.

Coraz więcej problemów PFR w sądach

Spory dotyczące zwrotu subwencji covidowych od kilku lat trafiają do sądów w całej Polsce. W części postępowań PFR nadal odnosi sukcesy, jednak w ostatnich miesiącach pojawia się coraz więcej orzeczeń korzystnych dla przedsiębiorców.

W grudniu 2025 r. Sąd Najwyższy odmówił rozpoznania skargi kasacyjnej PFR w sprawie dotyczącej kantoru wymiany walut. Tam również zakwestionowano argumentację Funduszu dotyczącą zwrotu otrzymanej pomocy.

Dodatkowo część sądów analizuje obecnie inną fundamentalną kwestię – czy Polski Fundusz Rozwoju w ogóle posiada legitymację do dochodzenia takich roszczeń przed sądem. W 2026 r. pojawiły się już wyroki podważające stanowisko Funduszu, choć problem nadal nie został ostatecznie rozstrzygnięty.

Roszczenia wobec beneficjentów nadal trwają

Pomimo kolejnych niekorzystnych rozstrzygnięć dla Funduszu procesy o zwrot środków z tarcz covidowych nie ustają. PFR konsekwentnie dochodzi swoich roszczeń wobec części beneficjentów, argumentując, że pomoc została przyznana z naruszeniem warunków programu.

Najnowsze stanowisko Sądu Najwyższego może jednak stać się ważnym punktem odniesienia dla kolejnych postępowań. Szczególnie tam, gdzie przedsiębiorcy działali zgodnie z informacjami przekazywanymi przez państwowe instytucje, a kwestionowanie ich prawa do pomocy nastąpiło dopiero po zmianie interpretacji przepisów.

Źródła:

  • Prawo.pl
  • Sąd Najwyższy, postanowienie z 1 kwietnia 2026 r., sygn. I CSK 2106/25
  • Rzeczpospolita
  • Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png