Weryński o sprawie kierowniczki z IKEI: To chyba nie to oskarżenie [OPINIA]

Maciej Weryński
<p>Maciej Weryński</p>Dziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
13 grudnia 2022

„Biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i pogrążyć go w głębokościach morskich” – parafrazował Biblię (Łk 17,1) pracownik sklepu Ikea na wewnętrznym forum firmy.

I jeszcze „Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią (…)” (Kpł 20,12). Został zwolniony za naruszenie zasad współżycia społecznego, regulaminu pracy i kodeksu postępowania grupy. Jak uznała prokuratura, za pobożność. Oczywiście nie tak to nazwała. Zarzuciła kierowniczce ds. zarządzania ludźmi i kultury organizacji Ikei przestępstwo z art. 194 k.k. („Kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”). A ponieważ w I instancji nie znalazła poparcia dla swoich tez (bo sąd uznał wpisy za przejaw indywidualnej moralności i światopoglądu, które nie podlegają ochronie, a nie przynależności wyznaniowej), złożyła apelację. Jej prawo. Tyle że krakowski sąd okręgowy w II instancji też kierowniczkę uniewinnił. Prokurator stwierdziła więc, że wyrok jest „błędny”, i zapowiedziała kasację. I znów można by powiedzieć: jej prawo. Tak, ale nie.

Pozostało 45% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png