O kulturze sporu prawnego [OPINIA]

prawo5
<p>Niemniej to wszystko nie usprawiedliwia praktyki używania brudnej broni w klasycznych sporach prawnych. Spór prawniczy nie jest toczony ani na wiecu, ani na ulicy. Dyskusja na tematy prawne celebrowana jest w świątyni wiedzy, co powinno z góry wykluczać wszelką intelektualną profanację.&nbsp;</p>ShutterStock
29 grudnia 2020

Okoliczność, że projekt pochodzi z określonego środowiska, sama przez się nie może jeszcze deprecjonować ustawy.

Mogłoby się wydawać, że po obowiązkowych lekturach każdego prawnika takich jak „Erystyka” Artura Schopenhauera czy „Czysta teoria prawa” Hansa Kelsena słowo używane w poważnym sporze prawnym zawsze będzie w służbie argumentacji ad rem, nigdy zaś argumentacji ad hominem. Może to zbyt idealistyczna wizja, ale na wielu polskich uniwersytetach w takim duchu przez wiele lat kształcono absolwentów kierunków prawniczych. Tymczasem obecnie nawet osoby, na których spoczywa wzrok całego środowiska prawniczego, nie wahają się używać w sporach prawnych argumentów personalnych. Nie można tego zjawiska bagatelizować.

Pozostało 81% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png