Sąd w Częstochowie zdecydował w czwartek o trzymiesięcznym areszcie dla kierowcy Scanii zatrzymanego po wtorkowym wypadku na autostradzie A1 w rejonie Mykanowa. W wyniku katastrofy zginęły cztery osoby, a cztery kolejne zostały ranne. Dominik D. jest podejrzany o spowodowanie wypadku.
Z nadesłanej w czwartek opinii toksykologicznej wynika, że w chwili wypadku był pod wpływem klefedronu.
Informację o uwzględnieniu wniosku o aresztowanie podejrzanego przekazał PAP rzecznik Sądu Okręgowego w Częstochowie Dominik Bogacz. – Sąd zastosował areszt do 30 listopada – powiedział sędzia i dodał, że podstawą zastosowania najsurowszego środka zapobiegawczego była grożąca podejrzanemu surowa kara oraz obawa ucieczki i ukrywania się.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek poinformował kilkadziesiąt minut wcześniej, że kierowca Scanii był pod wpływem substancji psychotropowej w postaci klefedronu, co według biegłych miało wpływ na zdolność prowadzenia pojazdu. Opinia toksykologiczna wpłynęła do prokuratury w czwartek, a więc już po skierowaniu do sądu wniosku o aresztowanie, i została przedstawiona sądowi na posiedzeniu. Będzie miała wpływ na zmianę kwalifikacji prawnej i zaostrzenie odpowiedzialności karnej – zaznaczył prok. Ozimek.
Wypadek na A1 pod Mykanowem. Kierowca ciężarówki pod wpływem klefedronu
Do wypadku doszło we wtorek przed godz. 9.00. Kierujący samochodem ciężarowym 32-latek z nieustalonych dotąd przyczyn wjechał w ciąg pojazdów ekipy remontującej jezdnię, znajdującej się na prawym pasie ruchu. W wypadku śmierć poniosły cztery osoby w wieku od 20 do 62 lat, a cztery kolejne w stanie ciężkim zostały przetransportowane do szpitala. Mężczyzna kierujący zestawem pojazdów nie odniósł obrażeń, został zatrzymany.
W środę prokuratura wszczęła śledztwo, a następnie przedstawiła Dominikowi D. zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach.
- Do katastrofy doszło w wyniku naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, poprzez niezachowanie należytej ostrożności i najechanie ciągnikiem siodłowym na zaparkowane pojazdy i pracowników wykonujących drogowe prace serwisowe. Następstwem tego była śmierć czterech osób i ciężki uszczerbek na zdrowiu kolejnych czterech pokrzywdzonych – wskazał prok. Ozimek.
Kierowca usłyszał również drugi zarzut - ukrywania w kabinie pojazdu kart kierowców, wystawionych na nazwiska dwóch innych osób. Takie karty to osobiste dokumenty z mikroprocesorem, które po włożeniu do tachografu identyfikują kierowcę i rejestrują m.in. czas jego pracy. Prokuratura będzie wyjaśniała, czy były one używane do fałszowania rzeczywistego czasu pracy. Osoby, na których nazwiska wystawiono te dokumenty zostały już przesłuchanie i zeznały, że nie dawały Dominikowi D. swoich kart.
- Podejrzany przyznał się do sprowadzenia katastrofy i wyjaśnił, że nie pamięta okoliczności tego zdarzenia. Nie przyznaje się do ukrywania kart innych kierowców – dodał prok. Ozimek.
Śledztwo w sprawie wypadku na A1. Prokuratura bada zabezpieczenie prac drogowych
Z uwagi na charakter i wielowątkowość sprawy śledztwo toczy się w Prokuraturze Okręgowej w Częstochowie, a nie w prokuraturze rejonowej. Jednym z badanych wątków będzie zabezpieczenie prac prowadzonych na autostradzie – podał w środę przed południem prok. Ozimek, nawiązując do doniesień medialnych na ten temat.
Zajmujący się tematyką bezpieczeństwa portal brd24.pl – powołując się na otrzymane nagranie – podał, że na niecałą godzinę przed wypadkiem pracownicy, którzy znajdowali się na jezdni, byli źle zabezpieczeni. „Auta zabezpieczające prace, które powinno dzielić co najmniej 100 m, stoją 10 m od siebie... To złamanie wszelkich reguł” – podał portal.
Jak zaznaczyła w opublikowanym w środę stanowisku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, za wdrożenie czasowej organizacji ruchu w terenie odpowiada wykonawca prac. Przedstawiciel wykonawcy odpowiada też za zgodność organizacji ruchu z projektem w trakcie robót w terenie.
Policjanci z Częstochowy poszukują świadków, którzy we wtorek przed godz. 9.00 podróżowali autostradą A1 w stronę Katowic w okolicy zjazdu w kierunku Mykanowa. „Jeżeli posiadasz nagranie z wideorejestratora, które nagrało położenie i konfigurację ciągu pojazdów firm remontujących ten odcinek drogi w okolicy tego zdarzenia, niezwłocznie skontaktuj się z policjantami z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie” – zaapelowali mundurowi. (PAP)
pato/ kon/ agz/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu
