Grupa Azoty skierowała do prokuratury kolejne zawiadomienia dotyczące m.in. realizacji inwestycji Polimery Police – poinformowała we wtorek spółka. Jej zdaniem w chwili uruchomienia instalacja nie spełniała warunków pozwalających na bezpieczne rozpoczęcie produkcji.
Grupa Azoty zawiadamia prokuraturę w sprawie Polimerów Police
Złożone 28 sierpnia br. zawiadomienia do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie dotyczą uruchomienia zakładu GA Polyolefins w 2023 roku bez wymaganych pozwoleń oraz w warunkach, które w ocenie spółki mogły stwarzać zagrożenie dla życia i zdrowia pracowników oraz mieszkańców okolicznych miejscowości.
W ocenie Grupy Azoty w momencie uruchamiania instalacji w 2023 roku nie była ona przygotowana do bezpiecznego prowadzenia produkcji. „Dokumentacja wskazuje na występowanie licznych wad i usterek oraz brak wymaganych pozwoleń na użytkowanie. Pozwolenia te były wydawane dopiero w 2024 roku, czyli wiele miesięcy po uroczystym otwarciu instalacji. Co więcej instalacja nie była technicznie przygotowana do pracy w zakładanych warunkach. Szczegółowy wykaz stwierdzonych nieprawidłowości został przekazany organom ścigania” - podała spółka.
Polimery Police pod lupą prokuratury. Grupa Azoty wskazuje na nieprawidłowości
Złożone zawiadomienia, jak przekazała firma, są efektem prowadzonego w Grupie Azoty audytu oraz szczegółowej analizy dokumentacji technicznej, projektowej i korporacyjnej dotyczącej inwestycji. Zdaniem spółki zgromadzony materiał, obejmujący tysiące dokumentów, pozwolił na odtworzenie przebiegu podejmowanych ścieżek decyzyjnych.
Grupa zapowiedziała, że będzie informowała o kolejnych złożonych zawiadomieniach. Pierwsze zawiadomienie, obejmujące całą historię projektu, zostało złożone przez spółkę w listopadzie 2025 r. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krakowie.
„Nie przesądzamy dziś jakiejkolwiek odpowiedzialności konkretnych osób. Ocena należy do prokuratury. Naszym obowiązkiem było dokładne przeanalizowanie dokumentów, odtworzenie procesu decyzyjnego i przekazanie organom ścigania materiału, który pozwoli zweryfikować, czy doszło do naruszenia prawa, a jeśli tak, to kto ponosi za to odpowiedzialność” - poinformowała, cytowana w komunikacie, wiceprezes Grupy Azoty Małgorzata Królak.
„Naszym zdaniem doszło do nieodpowiedzialnego eksperymentu, w którym na szali mogły znaleźć się zdrowie i życie pracowników oraz mieszkańców Polic. Mówimy przecież o położonej w sąsiedztwie miasta instalacji, która pracuje na łatwopalnych węglowodorach, jak propan, propylen, oraz na wodorze” – wskazała.
Polimery Police miały być elementem strategii dywersyfikacji działalności Grupy Azoty oraz wejścia na rynek nowoczesnych tworzyw sztucznych.
Odpowiedzialną za realizację projektu była Grupa Azoty Polyolefins, a generalnym wykonawcą został koreański koncern Hyundai Engineering. Inwestycja obejmowała budowę instalacji PDH, zakładu produkcji polipropylenu oraz rozbudowanej infrastruktury logistycznej, w tym terminalu portowego umożliwiającego dostawy surowców drogą morską.
Produkcję uruchomiono etapowo w latach 2023-2024, jednak zakład nie osiągnął zakładanych parametrów operacyjnych. Grupa Azoty wskazywała na problemy techniczne oraz konieczność dalszych prac i modernizacji. Jednocześnie wysokie zadłużenie związane z finansowaniem inwestycji stało się poważnym obciążeniem dla całej grupy kapitałowej.
Budżet projektu budowy Polimery Police wzrósł z początkowo zakładanych 4,5 mld zł do 7 mld zł. Jego realizacja zwiększyła zadłużenie grupy do 18,2 mld zł. Po restrukturyzacji zadłużenie grupy spadło do 13,2 mld zł, z czego banki mają wierzytelności w wysokości 7 mld zł.
Jak podaje spółka, koszty odsetek od zadłużenia w całej Grupie Azoty sięgają 800 mln zł rocznie. Doprowadziło to spółkę - jak mówił prezes Marcin Celejewski - na skraj upadłości i wstrzymało realizację wielu kluczowych inwestycji w całej grupie kapitałowej. (PAP)
fos/ pad/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu