Niemiecka firma wspólnie z polską kancelarią prawną ścigają internautów, którzy nielegalnie udostępniali polskie filmy w sieci. Prokuratura ma pełne ręce roboty, a dostawcy internetu rzucają duże siły na obsługę spływających zapytań. Prokuratura ściga łamanie praw autorskich, dlatego kieruje wnioski o wydanie danych internautów.
Tak znaleziono niezły sposób na dorabianie się... rękami urzędników. Kancelarii nie zależy bowiem na skazywaniu internautów, a raczej na pieniądzach. Każdy z piratów dostaje, tuż po wezwaniu na policję, przedsądową ugodę z karą 550 zł. Wielu pewnie zapłaci.
Autopromocja
Pozostało 73% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 73% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.