Billboardy na ulicach największych miast w Polsce, reklamy w internecie oraz w radiu ogłaszały, że stolica Wielkopolski pilnie poszukuje profesjonalistów. Jednak kampania „Poznań da pracę” za 700 tys. zł w praktyce nie promowała miasta jako nowej Doliny Krzemowej. Zapytaliśmy, ile osób w jej efekcie znalazło zatrudnienie. Odpowiedzi są zaskakujące: kilka jest w trakcie rekrutacji, etat dostały... dwie.
Pieniądze na kampanię wyłożył urząd miasta. Okazuje sie jednak, że za 700 tys. zł miała reklamować siłę gospodarczą miasta i zachęcić inwestorów, a nie ułatwić znalezienie zajęcia. W sumie na stronie, do której odsyłali autorzy reklam, zamieszczono około 200 ofert, przede wszystkim dla branży informatycznej. W jednym wydaniu gazet z ofertami pracy jest ich wielokrotnie więcej. Jednak poznański pomysł chwycił. Szkoda tylko, że praca znalazła się na drugim, jeśli nie na trzecim planie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)