Hadaj: Zamydlone oczy bezrobotnych

10 stycznia 2013

Czy można złamać podstawowe standardy etyczne i proponować ludziom pracę, choć tej pracy nie można zapewnić? Czy można mydlić oczy często zdesperowanym, długotrwale bezrobotnym, oferując świetlaną przyszłość i ich kosztem budować sobie dobre publicity, wiedząc, że się ich oszukuje? Czy można potem odwracać kota ogonem i udawać, że wszyscy wokół opacznie zrozumieli to, co im proponowano? Oczywiście, że można, szczególnie jeśli pracuje się w Urzędzie Miasta Poznań.

Wymyślono tam bowiem, że wizerunek stolicy Wielkopolski, zapewne tylko przypadkowo zwanej stolicą skąpstwa, będzie promowany w całej Polsce poprzez billboardy zapraszające do Poznania wszystkich poszukujących pracy specjalistów. Z pieniędzy podatników wydano na budowę tego pomnika próżności 700 tys. zł. Efekty? Do różnych agencji rekrutacyjnych i firm w Poznaniu wpłynęło pół tysiąca CV od naiwniaków, którzy wciąż wierzą, że pracę w Polsce można obecnie znaleźć przez ogłoszenie. A ile osób realnie pracę znalazło? Uwaga: etat otrzymały... dwie. Tak – dwie.

Pozostało 46% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.