Pani Grażyna od siedmiu lat pracuje jako nauczycielka w gimnazjum. Od dwóch lat jest ofiarą uporczywego nękania i mobbingu ze strony dyrektora szkoły. Lekarz powiedział, że przyczyną jej licznych dolegliwości jest nieustający stres. – Kłopoty zaczęły się w chwili, gdy pozwoliłam sobie zwrócić mojemu pracodawcy uwagę, że zmusza mnie do wykonywania obowiązków służbowych w sąsiedniej placówce oświatowej bez umowy o pracę i właściwego ubezpieczenia. Wątpliwość i pytanie, które sformułowałam na piśmie, wywołały agresję dyrektora wobec mnie – opowiada kobieta.
Pani Grażyna przewidując, że dyrektor szkoły zechce skorzystać z niżu demograficznego i to właśnie ją wskaże do zwolnienia, uznała, że powinna skorzystać z prawa do wniosku o dokonanie oceny swojej pracy zgodnie z prawem oświatowym. Ocena okazała się niesatysfakcjonująca, wręcz krzywdząca, choć w ciągu 7 lat pracy pedagogicznej dyrektor nie był na żadnej obserwacji ani hospitacji zajęć lekcyjnych. Ocenę wystawił na podstawie sfałszowanych protokołów hospitacji. Nasza czytelniczka zgłosiła sprawę do prokuratury, a ta potwierdziła badaniami biegłego, że dokumenty są sfałszowane. Mimo to kuratorium odrzuciło zażalenie na ocenę, a pani Grażyna nie wie, co może jeszcze zrobić, żeby jej sprawa została potraktowana zgodnie z prawnym stanem rzeczy, zwłaszcza że nikt nie może wykluczyć dalszych aktów przemocy ze strony dyrektora.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.