Centrale związkowe nie działają po to, aby zbierać składki od członków i raz do roku udać się na pochód ze sztandarami albo podpalić oponę pod jakimś ministerstwem. Mają zrobić wszystko, co możliwe dla poprawy warunków pracowniczych i socjalnych. Solidarność to robi. Nawet jeśli kosztem jest utrata resztek niewinności w oczach części obywateli.
"Zamiast bronić praw pracowniczych, Solidarność staje się bojówką władzy”. „Czy nie przeszkadza Wam zawłaszczanie prokuratury, sądów, służby cywilnej, mediów, świata kultury?”. „(...) wstyd mi za centralę Piotra Dudy, która stała się związkiem ochroniarzy rządu, żółtym związkiem zawodowym służącym władzy, a nie pracownikom”. To tylko przykładowe wypowiedzi na temat działalności NSZZ „Solidarność”, jakie w ostatnim czasie przedstawiali członkowie pozostałych związków zawodowych. Rozzłościł ich brak poparcia największej centrali związkowej m.in. dla nauczycieli protestujących przeciwko reformie oświaty oraz obywateli przeciwstawiających się „zaoraniu” sądownictwa. Zabolała też nieadekwatna reakcja na masowe zwolnienia w mediach publicznych (w tym również związkowców) i propozycja niższej podwyżki płacy minimalnej od tej przedstawianej przez pozostałe dwie centrale (OPZZ i Forum Związków Zawodowych).
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.