Płaca minimalna, kłamstwo maksymalne

Jan Wróbel
Jan Wróbel fot. Wojciech GórskiDGP
20 kwietnia 2012

Wyśmiewanie naiwności finansowego neoliberalizmu budzi do życia upiory pogrzebane, jak się wydawało, raz a dobrze w latach stagflacji. Nawet Komisja Europejska znalazła nowy sposób na pobudzenie rynku pracy w tych ciężkich czasach.

Komisarz ds. zatrudnienia Laszlo Andor będzie zalecał, aby podwyższać płacę minimalną. Jest ona dla niego drogą do walki z ubóstwem „na wiele sposobów”. Podwyżka płacy minimalnej wpływa, zdaniem komisarza Andora, na zwiększenie popytu.

To rozumowanie opiera się na przekonaniu, że istnieje coś takiego jak darmowy lunch. Że pracodawca może zwiększyć pensję pracownikowi, samemu nie ponosząc strat. Kłamstwo powtórzone setki razy zaczyna przypominać prawdę, lepiej zatem po raz tysięczny napisać: darmowe lunche są tylko w komiksach. Przyjmijmy, że pracodawcy rzeczywiście złośliwie utrzymują płace na niskim poziomie, a mogliby płacić więcej. W takim wypadku pieniądze na podwyżki mogliby otrzymać, tylko i wyłącznie tnąc swoje wielkie zyski. Pieniądze zostaną po prostu przetransferowane z jednej kieszeni do drugiej – pracodawca zmniejszy swoją siłę nabywczą, zwiększając siłę nabywczą pracownika. Nie dojdzie więc do żadnego zwiększenia popytu, bo nie będzie żadnych nowych środków do wydania.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.