Rewolucje są potrzebne. Nie mam co do tego wątpliwości. Przynoszą wielką zmianę biegu wydarzeń. I to w różnych sferach: politycznej, społeczno-ekonomicznej, kulturowej, przemysłowej, cenowej czy naukowej. Znamy je z historii.
Ot, chociażby rewolucję francuską, która obaliła monarchię Burbonów. Tę przemysłową, z kolebką w Anglii. Czy kopernikańską, dzięki której wiemy, że to Ziemia kręci się wokół Słońca, a nie odwrotnie, jak utrzymywano do czasu publikacji dzieła „O obrotach sfer niebieskich”. Jesteśmy też świadkami różnych przewrotów. Na naszych oczach dokonała się rewolucja cyfrowa. Obserwujemy wiosnę w krajach arabskich, choć nie jest jeszcze pewne, czym się zakończy.
Rewolucje są potrzebne. Również w prasie. Ale nie wtedy, gdy Czytelnicy doceniają naszą pracę. A że tak jest, świadczy nowelizacja przepisów składkowych dla przedsiębiorczych matek, co nastąpiło po naszych interwencjach w ich obronie. Potwierdzają to również listy od wielu właścicieli firm, którzy jednocześnie wykonywali pracę nakładczą lub zawiesili swoją działalność, a teraz muszą walczyć o umorzenie długów składkowych, jakie według ZUS wówczas powstały. „Dziękuję w imieniu swoim oraz tysięcy osób pokrzywdzonych łamaniem prawa przez ZUS za poparcie naszych działań, zmierzających do zaprzestania manipulowania prawem w celu wyłudzenia od nas nienależnych składek. Dzięki Waszemu wsparciu mamy siłę walczyć o nasze prawa i godność. Po wielu miesiącach nierównej walki w końcu udało się spotkać w naszej sprawie z premierem i przedstawicielami rządu. Jest to przełom, ale też dopiero początek dialogu i wyjścia poza utarte schematy, że mały przedsiębiorca nie jest partnerem do rozmów, tylko ofiarą systemu” – napisała do nas Sabina Skiba ze Stowarzyszenia Poszkodowanych Przedsiębiorców RP.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.