To dzięki samorządom dzieci idą do przedszkola

2 listopada 2011

Przedszkolny sukces, którym chwali się resort edukacji, to nie efekt wprowadzonych przez MEN zmian prawnych, ale zasługa rodziców i samorządów. To oni płacą za prywatne przedszkola.

– Liczba miejsc w różnych formach wychowania przedszkolnego dynamicznie wzrasta. W ostatnich trzech latach stworzono ich ponad 200 tys. Dla porównania w latach 2006 – 2007 liczba miejsc w przedszkolach wzrosła o 4,6 tys. – przekonuje MEN. Tyle że to nie zasługa rządu, który nie dopłaca do przedszkoli ani grosza. – Dotacje na niepubliczną opiekę przedszkolną są coraz poważniejszym wydatkiem w gminnych budżetach – wskazuje Marek Olszewski, wiceszef Związku Gmin Wiejskich.

W gminie Zabierzów (Małopolskie) jest 9 niepublicznych przedszkoli, 2 publiczne i kilka oddziałów przedszkolnych w szkołach. Opiekę przedszkolną ma tam ponad 90 proc. dzieci. Jeszcze pięć lat temu było to 31 proc. – Niepubliczne przedszkola powstały u nas na przełomie 2007 – 2009, wtedy też odsetek przedszkolaków w gminie skoczył do 86 proc. – mówi Janina Wilkosz, dyrektor Gminnego Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego. Nic za darmo, każdego roku gmina wydaje więcej na tę formę opieki. W 2010 r. było to 2,7 mln zł, w tym 3,5 mln zł, w przyszłym kolejne 200 tys. więcej. – W tym roku powstało kolejne przedszkole niepubliczne i nowy punkt przedszkolny – dodaje Wilkosz. Zabierzów na edukację wydaje już 65 proc. budżetu. – Kolejne obowiązki edukacyjne, na które nie będzie pieniędzy z budżetu państwa, postawią nas na skraju bankructwa – przekonuje Wilkosz.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.