Praca w Holandii: pięć tygodni bez wypłaty, na obiad wrzątek i kostki rosołowe z Polski

Zbiór tulipanów w Holandii Fot. Shutterstock
Zbiór tulipanów w Holandii Fot. ShutterstockShutterStock
17 czerwca 2011

Nie Niemcy, jak spodziewali się specjaliści od rynku pracy, ale Holandia stała się hitem dla Polaków szukających pracy za granicą. Do końca roku liczba Polaków pracujących w tym kraju może przekroczyć nawet 200 tysięcy. Zmorą naszych rodaków pracujących w Niderlandach są, jednak nielegalne agencje pośrednictwa pracy – podaje „Metro”.

- Holendrom nie mam nic do zarzucenia. Zawsze oszukiwali nas polscy pośrednicy – opowiada gazecie Magda, która od czterech lat pracuje w Holandii. Jak mówi, zmorą są nielegalne agencje pośrednictwa pracy.

Holendrzy szacują, że niemal połowa z 12 tys. działających u nich agencji pracy tymczasowej jest niezarejestrowana i oszukuje pracowników, płacąc im za mało lub wcale.

Potwierdza to opowieść Magdy, która wspomina, że przez pierwsze pięć tygodni pracowała bez wypłaty, na obiad dostawała wrzątek i musiała posiłkować się kostkami rosołowymi z Polski. W drugiej pracy za miesiąc przy taśmie w śmierdzącej masarni otrzymała 350 euro. - Polak, który nas zatrudniał, kpiąco wyjaśnił, że to standardowe holenderskie stawki. Odeszliśmy – opowiada Magda.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Media

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.