Pracodawcy chcą menedżerów z doktoratem

10 maja 2011

Tytuł magistra na rynku pracy zaczyna znaczyć zbyt mało. Coraz więcej osób i to wcale nie myślących o karierze naukowej, ale raczej o zawodowej decyduje się więc na doktorat. Docenia ich też rynek. Z doktorantami kontakty zawodowe nawiązują przedsiębiorcy i biznes.

Dodatkowe kilka lat nauki i tytuł, który może otwierać drzwi do wysokich rangą stanowisk. Doktorat zwalnia też z egzaminu np. na członków rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa oraz wskazuje pracodawcy, że ma przed sobą osobę ambitną i pracowitą. Nic więc dziwnego, że przybywa doktorantów. Według ostatnich danych GUS (z 2009 r.) na polskich uczelniach studiowało 1,9 mln osób, a na studiach doktoranckich było 36 tys. osób. Pięć lat wcześniej liczba studentów była na podobnym poziomie, a doktorantów o 3 tys. mniej. W 2000 r. studiowało 1,6 mln osób, a na studiach doktoranckich było ich 25,6 tys. Statystyki nie oddają jednak w pełni skali zjawiska, bo wiele uczelni oferuje podyplomowe studia doktoranckie, które nie są ujmowane w analizach GUS. Liczba studentów podyplomowych w 2009 r. w porównaniu z 2004 r. wzrosła o blisko 50 proc.

Pozostało 68% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.