Biurokracja przeraziła powodzian. Nie biorą zasiłków

10 czerwca 2010

Informacje wydają się wręcz niewiarygodne. Wiele osób, które straciły majątki przez powódź, nie zgłasza się po zasiłki. W Sandomierzu wnioski złożył zaledwie co czwarty poszkodowany. W zalewanym wciąż Wilkowie niewiele ponad 20 proc. W Sokolnikach na blisko pięciuset poszkodowanych do ośrodka pomocy społecznej (OPS) trafiło 60 wniosków.

Tylko w Krapkowicach na Opolszczyźnie o pomoc poprosili i dostali ją niemal wszyscy poszkodowani. – Większość otrzymała maksymalne zasiłki, czyli po 6 tysięcy – mówi nam pracownica miejscowego OPS.

Pozostało 78% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.