Związkowcy wiedzą, że złote lata, które trwały dla nich od 1989 roku, już bezpowrotnie minęły. Wtedy największe centrale zrzeszały po kilka milionów pracowników.
Obecnie zostało ich kilkaset tysięcy. W czasach transformacji związkowcy toczyli prawdziwą walkę z pracodawcą. Po 2000 roku, kiedy bezrobocie przekraczało 20 proc., właściciele firm wzięli odwet i tępili zrzeszanie pracowników w samym zalążku. Obecnie sytuacja się normuje. Kryzys i doświadczenia poprzednich lat powodują, że związki i pracodawcy zaczęli rozmawiać. Związki przestały być roszczeniowe wobec swoich szefów. Pracodawcy zdali sobie sprawę, że związkowcy to nie kula u nogi, ale partner w zarządzaniu firmą. Dobrze, że tak się stało, bo wojna zawsze wyniszcza obie strony konfliktu.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.