Komentarz redakcji: Korzystne związki

Artur Radwan
Artur RadwanDGP
13 listopada 2009

Związkowcy wiedzą, że złote lata, które trwały dla nich od 1989 roku, już bezpowrotnie minęły. Wtedy największe centrale zrzeszały po kilka milionów pracowników.

Obecnie zostało ich kilkaset tysięcy. W czasach transformacji związkowcy toczyli prawdziwą walkę z pracodawcą. Po 2000 roku, kiedy bezrobocie przekraczało 20 proc., właściciele firm wzięli odwet i tępili zrzeszanie pracowników w samym zalążku. Obecnie sytuacja się normuje. Kryzys i doświadczenia poprzednich lat powodują, że związki i pracodawcy zaczęli rozmawiać. Związki przestały być roszczeniowe wobec swoich szefów. Pracodawcy zdali sobie sprawę, że związkowcy to nie kula u nogi, ale partner w zarządzaniu firmą. Dobrze, że tak się stało, bo wojna zawsze wyniszcza obie strony konfliktu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.