Stoczniowcy nie chcą dotacji z UE

21 sierpnia 2009

Mniej niż 200 stoczniowców zwolnionych ze Stoczni Nowa zamierza za pieniądze z Unii Europejskiej założyć własny biznes. Firmy, ktróre szkolą i przyznają dotacje wciąż mają wolne miejsca.

Nawet 40 tys. zł mogą otrzymać osoby zwalniane z branży okrętowej i firm kooperujących na założenie własnej firmy. Projekt finansowany ze środków unijnych zakłada udzielenie im pomocy szkoleniowej i doradczej, jeśli zdecydują się na otwarcie działalności gospodarczej. Stoczniowcy nie chcą jednak zakładać własnego biznesu. Trzem firmom szkoleniowym, które prowadzą rekrutację do projektów, od końca maja nie udało się zebrać wymaganej liczby uczestników.

Do Koszalińskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która może przeszkolić 150 osób i przyznać 120 dotacji, zgłosiło się dotychczas około 130 stoczniowców. Trudności z rekrutacją uczestników ma też Wojewódzki Zakład Doskonalenia Zawodowego w Gorzowie Wielkopolskim, który unijny projekt realizuje w partnerstwie z Powiatowym Urzędem Pracy w Myśliborzu. Powinien zakwalifikować do programu 30 osób i przyznać 25 grantów, ale dotychczas otrzymał tylko 20 zgłoszeń. Więcej chętnych niż miejsc ma tylko Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości. Zamierza przeszkolić 30 osób i przyznać 18 dotacji. Dotychczas zgłosiło się do niego 50 osób, większość w ciągu ostatniego tygodnia. Firmy szkoleniowe podkreślają, że stoczniowcy dotychczas wstrzymywali się z podjęciem decyzji, czekając na sfinalizowanie transakcji z katarskim inwestorem. Dopiero informacja o prawdopodobnym fiasku prywatyzacji szczecińskiej Stoczni Nowej zwiększyła ich zainteresowanie unijnymi dotacjami.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.