Placówka ochrony zdrowia, która wprowadziła zakaz korzystania z odzieży wierzchniej, ma obowiązek zapewnić jej dozór. Dotyczy to zarówno odwiedzin w szpitalu, jak i wizyt w gabinetach lekarskich.
Powszechnym rozwiązaniem stosowanym przez niektórych menedżerów służby zdrowia jest eliminowanie z zakładów opieki zdrowotnej szatni i zastępowanie jej niedozorowanymi wieszakami. Pozornie wszystko wydaje się w jak najlepszym porządku - placówka służby zdrowia cieszy się z oszczędności, a dodatkowo sumienie zarządców uspokaja tabliczka z napisem: Zakład nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy pozostawione na jego terenie. Problem pojawia się jednak, gdy z takich miejsc ginie odzież. Jest to oczywiście przede wszystkim zmartwienie pacjentów. Samo leczenie jest kosztowne, a dodatkowe wydatki związane z koniecznością odtworzenia utraconej odzieży niejednokrotnie rujnują rodzinny budżet.
Czy w takich przypadkach ciężar ponoszenia kosztów związanych z zakupem nowego ubrania spoczywa rzeczywiście wyłącznie na pacjentach?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.