Szpitale obawiają się strajków

8 marca 2008

Skrócenie czasu pracy lekarzy od nowego roku spowodowało, że zarabiają oni więcej, mimo iż mniej godzin przebywają w szpitalu. Nie oznacza to, że nie będą znów strajkować i domagać się podwyżek.

Już dwa miesiące obowiązują przepisy ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, które wprowadzają skrócony czas pracy lekarzy. Zgodnie z nimi mogą oni pracować w ciągu tygodnia nie dłużej niż 48 godzin tygodniowo. Czas ten może być wydłużony do 78 godzin tygodniowo, jeżeli lekarze wyrażą na to zgodę (tzw. klauzula opt-out). Lekarze najczęściej nie są zainteresowani tym rozwiązaniem. Dlatego dyrektorzy szpitali musieli zaproponować im zmianę formy organizacji pracy. W przeciwnym razie nie byliby w stanie zapewnić normalnego funkcjonowania placówek, które przez całą dobę muszą wykonywać świadczenia zdrowotne i zapewnić odpowiednią opiekę pacjentom.

2 proc. wypowiedzeń

Jak wynika z informacji rządu o aktualnej sytuacji w szpitalach w związku z wprowadzeniem od 1 stycznia 2008 r. skróconego czasu pracy lekarzy, najwięcej problemów z zapewnieniem właściwego funkcjonowania oddziałów mają szpitale mazowieckie, śląskie i łódzkie. Do połowy stycznia na terenie kraju wypowiedzenia z pracy złożyło 422 lekarzy (na około 34 tys. zatrudnionych na etatach), natomiast z umów cywilnoprawnych zrezygnowało 514 medyków (na około 14 tys. lekarzy kontraktowych). To niecałe 2 proc. z ogólnej liczby specjalistów. Dla porównania w czasie strajków w 2007 roku wypowiedzenia z pracy złożyło ponad 4 tys. lekarzy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.