Kierowcy autobusu nie można zwolnić za rzekomą kradzież

prawo, przepisy, sąd, wyrok, orzeczenie
W ocenie sądu nawet nie ustalono, czy w bańce znajdował się faktycznie olej napędowy, którym napędzany był autobus kierowany przez powoda.ShutterStock
20 lipca 2017

Dyrektor miejskiego zakładu autobusowego musi przywrócić do pracy pracownika, jeśli nie udowodni stawianych mu zarzutów. Nie może ograniczyć się do wypłaty odszkodowania, jeśli utrata wobec niego zaufania nie wynika z obiektywnie nagannych i zawinionych zachowań podwładnego. Tak orzekł Sąd Najwyższy.


Mężczyzna od 2008 r. był zatrudniony w miejskich zakładach autobusowych jako kierowca. Dyrektor 1 lipca 2013 r. zwolnił go dyscyplinarnie. Jako przyczynę rozwiązania umowy wskazał ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, polegające na próbie kradzieży paliwa. Potwierdził to nieznany mężczyzna, który miał powiadomić o tym zakład. W trakcie kontroli ujawniono, że w kabinie kierowcy był plecak, w którym znajdowała się bańka z gumowym wężem i z płynem, prawdopodobnie paliwem, w ilości około 5 litrów. Kierowca nie przyznał się do kradzieży i oświadczył, że plecak zauważył w przedziale pasażerskim, więc postanowił go zabezpieczyć. Sąd karny uniewinnił kierowcę, dodając, że kradzież na kwotę 25 zł jest zwykłym wykroczeniem.

Pozostało 73% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png