Nowy podatek, miliardy złotych dla budżetu i projekt, który już wywołuje dyskusję wśród prawników oraz ekonomistów. Ministerstwo Finansów przedstawiło propozycję nowych przepisów, które miałyby wejść w życie 1 sierpnia 2026 r. Największe zainteresowanie budzi jednak nie tylko wysokość planowanej daniny, ale także zasady jej stosowania oraz skutki dla rynku paliw.
Nowy podatek od 1 sierpnia 2026. Skąd pomysł na nową daninę?
Jeszcze kilka miesięcy temu baryłka ropy kosztowała niemal dwa razy mniej niż w szczytowym momencie tegorocznych zawirowań na rynku surowców. Według Ministerstwa Finansów gwałtowny wzrost cen wywołany napięciami na Bliskim Wschodzie sprawił, że część firm działających na rynku paliw osiągnęła zyski znacznie przekraczające dotychczasowe wyniki. To właśnie te dodatkowe przychody stały się punktem wyjścia do przygotowania nowej daniny.
Resort finansów przekonuje, że nie chodzi o opodatkowanie zwykłej działalności gospodarczej, lecz o przejęcie części korzyści wynikających z wyjątkowej sytuacji rynkowej. Pieniądze pozyskane dzięki nowemu podatkowi miałyby pomóc sfinansować rozwiązania łagodzące skutki wysokich cen paliw dla obywateli oraz transportu publicznego.
Polska nie byłaby pierwszym krajem, który zdecydował się na taki krok. Po kryzysie energetycznym podobne mechanizmy stosowały m.in. Włochy, Hiszpania i Wielka Brytania. Tamtejsze rządy argumentowały, że nadzwyczajne zyski osiągnięte w czasie kryzysu powinny częściowo wrócić do społeczeństwa. Polski projekt wpisuje się w ten sam trend, choć już na starcie wywołuje pytania o granice ingerencji państwa w rynek.
Podatek od 1 sierpnia ma działać wstecz. Dlaczego ten zapis budzi tyle pytań?
Największe zainteresowanie budzi zapis przewidujący, że podatek miałby obowiązywać od 1 sierpnia, ale obejmować dochody uzyskane już od 1 marca 2026 r. do 31 grudnia 2026 roku. Projektodawcy sami przyznają, że taki mechanizm może budzić kontrowersje prawne. W polskim systemie prawnym zasada niedziałania prawa wstecz należy do podstawowych standardów państwa prawa. Nie oznacza to jednak całkowitego zakazu retroaktywności. W orzecznictwie sądów i Trybunału Konstytucyjnego pojawiały się sytuacje, w których przepisy podatkowe obejmowały zdarzenia wcześniejsze, jeśli ustawodawca wykazał szczególnie ważny interes publiczny.
Najwięcej pytań wokół projektu dotyczy nie samej wysokości podatku, lecz objęcia nim części dochodów osiągniętych jeszcze przed wejściem przepisów w życie. To właśnie ten element może stać się jednym z głównych tematów dalszych prac legislacyjnych i ewentualnych sporów prawnych.
Kto zapłaci nowy podatek? MF wskazuje 20–30 firm
Projekt nie jest skierowany do kierowców ani zwykłych podatników. Danina ma objąć przedsiębiorstwa zajmujące się:
- produkcją paliw ciekłych,
- importem paliw,
- wewnątrzwspólnotowym nabyciem paliw.
Według szacunków Ministerstwa Finansów nowe przepisy mogą objąć około 20–30 podmiotów działających na rynku paliwowym. Wśród firm analizowanych przez rynek naturalnie pojawiają się największe krajowe koncerny paliwowe, jednak ostateczny katalog podatników będzie wynikał bezpośrednio z ustawy i spełnienia ustawowych kryteriów.
Stawka 75 proc. to dopiero początek. Jak będzie liczony nowy podatek?
Najbardziej spektakularnie wygląda sama stawka. Jak informuje "Fakt", projekt przewiduje 75-procentowy podatek od części zysków uznanych za nadmiarowe. Nie oznacza to jednak opodatkowania całego dochodu przedsiębiorstwa. Mechanizm opiera się na porównaniu aktualnych wyników z tzw. marżą referencyjną. Punktem odniesienia ma być średnia marża z ostatniego roku obrotowego sprzed 1 marca 2026 r., powiększona o 20 proc. Dopiero nadwyżka ponad ten poziom podlegałaby opodatkowaniu.
Projekt przewiduje, że pierwsze rozliczenie nowej daniny nastąpi jeszcze w sierpniu. Oznacza to, że firmy objęte podatkiem będą musiały w krótkim czasie nie tylko obliczyć wysokość należności, ale także przygotować dokumentację potwierdzającą sposób wyliczenia marży referencyjnej. Dla działów finansowych i księgowych może to oznaczać dodatkowe obowiązki jeszcze przed zakończeniem roku podatkowego.
Nawet 5,1 mld zł zysku dla budżetu. Na co rząd wyda pieniądze z nowego podatku?
Rząd szacuje wpływy z nowej daniny na 4,2–5,1 mld zł. Znaczna część środków miałaby trafić do budżetu już w sierpniu, kiedy przedsiębiorstwa wpłaciłyby pierwszą skumulowaną zaliczkę obejmującą okres od marca do lipca. Według założeń projektu pieniądze mają zostać wykorzystane na trzy cele:
- utrzymanie obniżonej stawki VAT na paliwa,
- zamrożenie części obciążeń wpływających na ceny paliw,
- dopłaty do transportu publicznego.
Ten element odróżnia projekt od klasycznej podwyżki podatków. Rząd przedstawia go jako mechanizm redystrybucji środków od podmiotów korzystających na kryzysie do konsumentów ponoszących jego koszty.
Projekt nie oznacza jeszcze nowych przepisów
Przed wejściem w życie nowych regulacji projekt będzie musiał przejść pełną ścieżkę legislacyjną. Obejmuje ona m.in. konsultacje, przyjęcie przez rząd oraz prace parlamentarne. Na każdym z tych etapów możliwe są zmiany dotyczące zarówno wysokości podatku, jak i zasad jego naliczania.
Czy nowy podatek obniży ceny paliw? Co odczują kierowcy?
Największa niewiadoma dotyczy efektu końcowego dla cen na stacjach. Ekonomiści od lat zwracają uwagę, że podatki nakładane na przedsiębiorstwa często są częściowo przerzucane na klientów. W przypadku rynku paliw sytuacja jest bardziej złożona. Jeżeli równocześnie państwo utrzyma preferencje podatkowe i dopłaty finansowane z wpływów nowej daniny, część kierowców może faktycznie odczuć niższe koszty tankowania niż w scenariuszu bez interwencji państwa. Ostateczny bilans zależeć będzie jednak od cen ropy na światowych rynkach, kursu dolara oraz dalszego rozwoju sytuacji geopolitycznej.
Podatek działający wstecz? Eksperci wskazują na ryzyko sporów prawnych
Obok kwestii gospodarczych pojawia się również pytanie o bezpieczeństwo regulacyjne. Inwestorzy zwykle oczekują stabilnych zasad opodatkowania, a każda nadzwyczajna danina zwiększa niepewność dotyczącą przyszłych inwestycji. Zwolennicy projektu wskazują na konieczność reagowania na wyjątkowe sytuacje kryzysowe. Krytycy odpowiadają, że nawet słuszny cel fiskalny nie powinien prowadzić do osłabiania przewidywalności prawa. Właśnie wokół tego sporu może koncentrować się dalsza dyskusja nad projektem.
Podatki sektorowe nie są nowością w Polsce
Choć projekt podatku od nadmiarowych zysków budzi duże zainteresowanie, nie byłaby to pierwsza dodatkowa danina skierowana do wybranej branży gospodarki. W Polsce od lat funkcjonują m.in. podatek bankowy oraz podatek od wydobycia niektórych kopalin. Obecny projekt różni się jednak od tych rozwiązań, ponieważ ma charakter czasowy i jest uzasadniany wyjątkową sytuacją na rynku paliw. To właśnie połączenie wysokiej stawki oraz ograniczonego okresu obowiązywania sprawia, że propozycja MF jest porównywana do tzw. windfall tax wprowadzanych wcześniej w części państw europejskich.
Nowy podatek od nadmiarowych zysków 2026 - najczęstsze pytania
Od kiedy podatek od nadmiarowych zysków firm paliwowych ma obowiązywać i jakie dochody obejmie?
Kto ma zapłacić podatek od nadmiarowych zysków firm paliwowych według projektu MF?
Jak ma być wyliczany 75-procentowy podatek od nadmiarowych zysków firm paliwowych?
Na co rząd chce przeznaczyć wpływy z podatku od nadmiarowych zysków firm paliwowych?
Czy podatek od nadmiarowych zysków firm paliwowych może obniżyć ceny paliw dla kierowców?
Podstawa prawna
- Projekt ustawy o podatku od nadmiarowych zysków przedsiębiorstw sektora paliwowego (Ministerstwo Finansów – etap projektowy).
- Ustawa z 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu