Fiskus na tropie oszustw w barach mlecznych

16 kwietnia 2013

Właściciele barów mlecznych na Pomorzu oszukiwali fiskusa i klientów, manipulując przy marżach sprzedawanych przez siebie posiłków. Teraz będą musieli oddać dotacje, jakie dostali od dyrektorów izb skarbowych – razem z odsetkami. A kwoty idą w setki tysięcy złotych.

Zasada jest taka: ustawodawca, aby chronić osoby niezamożne, jak np. studenci, emeryci czy osoby niepełnosprawne, przewidział, że właściciel baru może dostać 40-proc. dotację do wydawanych u siebie posiłków. Pod warunkiem jednak, że sam nie naliczy marży wyższej niż 30 proc. Dwie firmy, właściciele kilkunastu barów mlecznych na Pomorzu, wzięły się na sposób: przedstawiając kalkulację załączaną do wniosku o dopłatę, nie uwzględniały w niej przypraw. Ale potem w realnym cenniku dopisywały do potraw ich cenę. W dodatku wziętą z sufitu, gdyż do przypraw doliczono marże o kuriozalnej wysokości: np. narzut na sól wynosił 2200 proc., na kostkę rosołową – 1151 proc., a na pieprz – 1017 proc. W efekcie marża na konkretne potrawy zamiast 30 proc. sięgała nawet 500 proc. A ceny posiłków w takim barze nie odbiegały od cen w podobnych, ale niedotowanych przez państwo lokalach gastronomicznych.

Pozostało 67% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.