Autopromocja

Marek Kutarba: Nie taki duży zwrot, jak politycy malują

Marek Kutarba
Marek KutarbaDGP
11 maja 2011

VAT na ubranka dla niemowlaków trafia w sam środek przygotowań do kampanii wyborczej. I w kampanii tej z premedytacją jest wykorzystywany do zbijania politycznego kapitału.

Przekaz jest prosty: posłowie opozycji, wzorując się na przepisach o zwrocie VAT za materiały budowlane, chcą zrekompensować rodzicom ubytek w ich portfelach spowodowany pazernością unijnych urzędników. To, że specjalnie przed akcesją nie zabiegaliśmy o to, by było inaczej, nie ma przy tym większego znaczenia.

Patrząc na założenia tych projektów, można odnieść wrażenie, że dzięki zwrotom nasze budżety będą pęczniały od dodatkowych pieniędzy. I tak np. w projekcie SLD mówi się, że zwrot za obuwie dziecięce nie może przekroczyć 150 zł, a za ubranka dla niemowlaków 540 zł. I to na każde dziecko. Większość z nas pewnie od razu doliczy takie właśnie pieniądze do domowych budżetów. Tymczasem zwrot VAT funkcjonuje na innych zasadach niż ulgi podatkowe. Aby odzyskać 150 zł za obuwie dziecięce, trzeba w sklepie zostawić co najmniej 1230 zł. Z kolei by za ubranka odzyskać 540 zł, w sklepie trzeba zostawić 4428 zł. Większość rodziców na takie szaleństwa raczej sobie nie pozwala i wydatki na dziecięce ciuchy utrzymuje na dużo skromniejszym poziomie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.