Szefowie jednostek muszą nimi skutecznie kierować. Ma im w tym pomagać audyt wewnętrzny. Jak na razie się to nie udaje.
Kierownicy, którzy są osobiście odpowiedzialni za kontrolę zarządczą w podległych jednostkach, wykonali swoje zadanie i wdrożyli procedury, które nakłada na nich ustawa z 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych (Dz.U. nr 157, poz. 1240 z późn. zm.). To jednak za mało. Dr Tomasz Strąk z Katedry Zarządzania Finansami Uniwersytetu Szczecińskiego przyznaje, że wprowadzenie kontroli zarządczej w wielu jednostkach nie tylko nie przyczyniło się do wzrostu efektywności i skuteczności ich działania, ale wręcz doprowadziło do konieczności poniesienia dodatkowych wydatków. Jednostki wdrażały przepisy o kontroli, w tym systemy zarządzania ryzykiem, przy pomocy ekspertów zewnętrznych. Swój czas poświęcili też pracownicy jednostek. Musieli bowiem opracować dodatkowe dokumenty, które i tak w praktyce nie są wykorzystywane.
Nowy obowiązek
Kontrola zarządcza funkcjonuje dopiero dwa i pół roku i dotyczy wszystkich jednostek: państwowych i samorządowych. Jak tłumaczy Agnieszka Kłąb, zastępca rzecznika prasowego Urzędu m.st. Warszawy, zgodnie z ustawą o finansach publicznych kontrola zarządcza to ogół działań, podejmowanych dla zapewnienia realizacji celów i zadań w sposób zgodny z prawem, efektywny, oszczędny i terminowy. Mówiąc prościej, jest to nowy rodzaj zarządzania jednostką, za który odpowiada jej kierownik. Dzięki kontroli zarządczej, jednostka ma lepiej funkcjonować. Jak wskazują eksperci, w praktyce te cele nie są realizowane.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.