Firmy, które pozwalają pracownikom wykorzystywać służbowe auta w celach osobistych, będą mieć problem z rozliczeniem kosztów paliwa. Fiskus może żądać dodatkowych pieniędzy, a i kasy fiskalnej nie da się ominąć
Wydawać by się mogło, że podpisana w ubiegłym tygodniu przez prezydenta ustawa z 7 listopada 2014 r. o ułatwieniu wykonywania działalności gospodarczej zakończy spory związane z używaniem samochodów służbowych na potrzeby prywatne pracowników. Niestety już widać, że to płonna nadzieja. Nowe przepisy określają wprawdzie wysokość przychodu pracownika z tytułu takiego świadczenia (jeśli korzysta on z samochodu o pojemności silnika poniżej 1600 cm3, to miesięczny przychód określono na 250 zł i na 400 zł, jeśli ta pojemność jest wyższa), ale nie precyzują pojęcia „wykorzystywania samochodu służbowego do celów prywatnych”. Nie wiadomo bowiem, czy mieści się w nim tylko samo korzystanie z samochodu, czy także sfinansowane przez pracodawcę paliwo. To z kolei może zaniżać przychód ze stosunku pracy z tytułu korzystania ze służbowych aut i niewykluczone, że zmusi pracodawcę do prowadzenia ewidencji obrotu paliwem na kasie fiskalnej. Mało tego. Ustalony od Nowego Roku przychód dotyczy tylko pracowników. A co, jeśli jeden z nich ma w tej samej firmie dodatkowo kontrakt menedżerski i korzysta z jednego samochodu?
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.