Nie mam wątpliwości, że w administracji podatkowej, od urzędów skarbowych poczynając, a na Ministerstwie Finansów kończąc, nie brak osób kompetentnych (świadczą o tym m.in. nasze rozmowy z urzędnikami i ich teksty, które publikujemy) i pełnych najlepszych chęci. Dostrzegają więc i one, że system podatkowy ma wady, a w przepisach pełno jest luk i bubli – choćby te, które opisywaliśmy w podsumowanym tydzień temu cyklu (który nie miał, bynajmniej, charakteru wyczerpującego).
Dlaczego więc sprawy mają się źle? Nie są pozbawione podstaw zastrzeżenia i wątpliwości co do tego, czy niezbędnych zmian w ustawach nie można by dokonywać szybciej (żywotność niektórych bubli jest zatrważająco długa, liczona w latach). To jeden problem. Jest też poważniejszy: bubli przybywa. Na ich listę moglibyśmy wpisać regulacje przyjęte w ostatnim czasie lub dopiero proponowane (obowiązkowa korekta kosztów uzyskania przychodów w związku z brakiem zapłaty w określonym terminie, ulga na złe długi w VAT, niektóre pomysły dotyczące zmian w CIT – przy czym nie chodzi nawet o idee, które przyświecają poszczególnym rozwiązaniom, lecz o wykonawstwo, konkretne zapisy). Dzieje się tak... No, właśnie. Właściwie nie wiadomo, jakie są przyczyny.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.