Autopromocja

Każda wygrana to odsetki od nadpłaty

złotówki, pieniądze,
Fiskus zgodził się, że musi zwrócić nadpłatę, ale nie zamierzał wypłacać odsetekShutterStock
19 grudnia 2014

Nie ma znaczenia, czy orzeczenie trybunału prowadzi do uchylenia przepisu, czy zmiany jego wykładni. W jednym i drugim wypadku podatnik ma prawo do zwrotu nadpłaconego podatku wraz z oprocentowaniem – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.

Sprawa dotyczyła firmy ING Lease, która oferowała m.in. leasing samochodów razem z ich ubezpieczeniem. Spółka dwukrotnie korygowała swoje rozliczenia VAT na skutek zmiany stanowiska przez organy podatkowe. Pierwszy raz – w związku z uchwałą Naczelnego Sądu Administracyjnego z 8 listopada 2011 r. (sygn. akt I FPS 3/10). NSA uznał wtedy, że leasing i związane z nim ubezpieczenie to składowe jednej kompleksowej usługi, która powinna być w całości opodatkowana stawką właściwą dla leasingu – 23 proc. Ze względu na to stanowisko spółka dopłaciła podatek.

Nadpłata, lecz bez odsetek

Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z 17 stycznia 2013 r. (sprawa BGŻ Leasing, sygn. akt C-224/11) uznał jednak, że leasing i ubezpieczenie pojazdu to dwie odrębne usługi. W rezultacie każdą z nich należy odpowiednio rozliczyć: leasing objęty jest 23-proc. stawką VAT, usługi ubezpieczeniowe są natomiast zwolnione z daniny. W praktyce oznaczało to, że ING Lease ma nadpłatę w VAT w wysokości 3,5 mln zł. Firma w ciągu 30 dni od publikacji orzeczenia TSUE wystąpiła o zwrot pieniędzy wraz z odsetkami (na podstawie art. 74 ordynacji podatkowej w związku z art. 78 par. 5 pkt 1).

Fiskus zgodził się, że musi zwrócić nadpłatę, ale nie zamierzał wypłacać odsetek. Argumentował, że te należą się wyłącznie wtedy, gdy orzeczenie unijnego trybunału prowadzi do usunięcia niezgodnego z prawem europejskim przepisu. W tej sprawie tak nie było – stwierdził. Wyrok trybunału wyeliminował jedynie wadliwą wykładnię regulacji dokonaną przez NSA, a nie samą regulację. Dyrektor warszawskiej izby skarbowej zwrócił też uwagę na jeszcze jeden aspekt: spółka złożyła korektę deklaracji w ciągu 30 dni od publikacji orzeczenia TSUE, ale na dzień jej złożenia nie miała potwierdzenia, że jej kontrahenci otrzymali faktury korygujące, a jest to warunek konieczny obniżenia podatku należnego.

Liczy się wygrana

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł na korzyść spółki. Uznał, że proponowany przez fiskusa podział wyroków na derogacyjne (usuwające normę prawną) i interpretacyjne (usuwające błędną wykładnię) ma znaczenie wyłącznie dla celów naukowych. Na gruncie prawa nie może jednak mieć zastosowania. WSA powołał się przy tym na wyrok NSA z 23 stycznia 2014 r. (sygn. akt II FSK 2518/13) dotyczący orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, zgodnie z którym źródłem nadpłaty w rozumieniu art. 74 ordynacji podatkowej jest zarówno wyrok eliminujący określony przepis, jak i jego interpretację.

Naczelny Sąd Administracyjny podzielił opinię WSA. Orzekł, że charakter wyroku nie ma żadnego znaczenia. – Gdyby uznać inaczej, to ograniczylibyśmy podatnikowi prawo do pełnej restytucji z tytułu wpłaty podatku, która jest wbrew przepisom prawa wspólnotowego – powiedział sędzia Roman Wiatrowski. NSA zwrócił też uwagę, że ze względu na krótki (30-dniowy) okres na wystąpienie z wnioskiem o zwrot nadpłaty podatnik może złożyć korektę deklaracji, mimo że nie ma potwierdzenia odbioru faktur korygujących przez kontrahentów. Powinien jednak dostarczyć takie potwierdzenia w innym terminie wyznaczonym przez organ.

ORZECZNICTWO

Wyroki NSA z 18 grudnia 2014 r., sygn. akt I FSK 1203/14, I FSK 1204/14

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.