Autopromocja

Marek Kutarba: Podatki szczęścia nie dają

Marek Kutarba
Marek KutarbaDGP
26 sierpnia 2011

Miarą rozwoju Polski są dziś nie tylko wskaźniki ekonomiczne czy zasobność naszych portfeli. Jest nią także to, że w trakcie kampanii wyborczej dyskusja o gospodarce, w tym o podatkach, zaczyna zajmować coraz ważniejsze miejsce.

Jeszcze kilka lat temu politycy nie poświęcali podatkom w trakcie kampanii wyborczych zbyt wiele czasu, o ile poświęcali go w ogóle. Teraz dyskusje o podatkach zaczynają zajmować należne im miejsce. Nie tylko zresztą w trakcie kampanii wyborczych, czego znakomitym przykładem są powracające co jakiś czas spory o obniżenie stawki akcyzy na paliwa. Z tego, że o podatkach politycy zaczęli częściej mówić nic sensownego jednak jeszcze nie wynika. Kłopot w tym, że poza nic nieznaczącymi sloganami żadna z istniejących dziś partii nie ma na ich temat nic do powiedzenia. Tradycyjnie już dominuje bylejakość, szafowanie utartymi – często nieprzystającymi już do rzeczywistości – schematami i naiwna wiara w to, że podatki mają magiczną moc sprawczą, która pozwala rozwiązać wszelkie problemy społeczne.

Nadal żaden polityk nie ma odwagi przyznać, że podatki są po to, by zapełniać państwową kasę, a nie uszczęśliwiać obywateli. Tak jak nikt nie ma obecnie odwagi przyznać, że najbliższe lata, i z uwagi na trwające obecnie zawirowania w świtowej gospodarce, i z uwagi na nasze aspiracje związane z członkostwem w strefie euro, nie będą sprzyjać obniżaniu podatków. Nawet jeśli dziś niektóre partie głoszą hasła obniżania VAT czy wprowadzania jednolitej, niższej stawki PIT, to wcale nie oznacza to – w przypadku zrealizowania tych obietnic – niższych podatków.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.