Teoretycznie wystarczy wykupić luksusowe auto za dużą kwotę, by następnie koniecznie przed upływem roku je sprzedać. Jest jednak warunek: auto nie może być środkiem trwałym, a firma leasingowa musi się zgodzić na niskie raty. I tu jest haczyk, czy rynek na to przystanie.
Niekorzystne dla podatników są szczególne unormowania dotyczące zasad wyznaczania dochodu ze sprzedaży samochodu osobowego u podatnika PIT i odpowiednio kosztu uzyskania przychodu z takiej sprzedaży u podatników CIT. Przy sprzedaży samochodu osobowego wprowadzonego do ewidencji środków trwałych i wartości niematerialnych i prawnych po 31 grudnia 2018 r., ma bowiem zastosowanie limit 150 tys. zł, na dodatek pomniejszony o odpisy amortyzacyjne zaliczone do kosztów uzyskania przychodu. Jednak w obu ustawach o podatkach dochodowych zostało wyraźnie i jednoznacznie wskazane, że tak skonstruowany limit kosztowy stosowany jest wyłącznie wówczas, gdy zbywany samochód osobowy był środkiem trwałym podatnika. To oznacza, że jeżeli podatnik sprzedaje samochód osobowy, który nie został sklasyfikowany jako środek trwały, koszty uzyskania rozlicza na zasadach ogólnych. Tym samym kosztem uzyskania przychodu z tytułu sprzedaży jest całość wydatków poniesionych na nabycie samochodu. W takiej sytuacji żaden limit nie ma zastosowania.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.