Kupiłem auto w Stanach – specjalny model forda mustanga. Prawdziwy biały kruk. Zbudowany został zaledwie w kilku egzemplarzach w 2010 roku. Wszyscy hobbiści będą mi tego samochodu zazdrościć – cieszy się Adam z Warszawy. Wiem, że auta kolekcjonerskie można sprowadzać do kraju na specjalnych warunkach – bez cła, akcyzy i z obniżoną stawką VAT. W jaki sposób powinienem załatwić formalności – pyta początkujący kolekcjoner.
Pan Adam ma rację. Przy imporcie samochodów kolekcjonerskich obowiązuje zerowe cło, nie płaci się też podatku akcyzowego, a VAT wynosi 8 zamiast 23 proc. Te same stawki podatków obowiązują przy zakupie wewnątrzwspólnotowym. Jednak nie każdy egzemplarz, cenny z punktu widzenia kolekcjonera, jest pojazdem kolekcjonerskim w rozumieniu przepisów celnych. Te bowiem stosują własne kryteria, które często mają niewiele wspólnego z wyobrażeniami fanów motoryzacji czy nawet z ustawą o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. W związku z tym nawet jeśli nasze auto jest unikatowe, i za takie zostanie uznane przez konserwatora zabytków, to nie oznacza to wcale, że celnicy będą tego samego zdania. Przepisy wspólnotowe dotyczące klasyfikacji taryfowej definiują bowiem pojazd kolekcjonerski w sposób samodzielny. Innymi słowy pojęcie auta kolekcjonerskiego nie jest tożsame z pojęciem pojazdu zabytkowego na gruncie przepisów krajowych. Przekonało się o tym wielu kolekcjonerów, którzy mimo że jeżdżą „na żółtych blachach”, nie uniknęli zapłaty akcyzy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.