Szahaj: Populizm antypodatkowy

31 lipca 2015

Zaiste coś niezwykle dziwnego stało się z nami. Bez krztyny zastanowienia brniemy w schematy myślenia i działania, które można delikatnie określić jako niemądre. Oto jeden z nich: podatki to samo zło, bez nich świat byłby znacznie lepszy.

Ten dogmat wyznają już nieomal wszyscy uczestnicy naszego życia politycznego, ścigając się w zapowiedziach ich obniżenia. A to jeszcze nic w porównaniu z forami internetowymi, które wprost kipią nienawiścią do owych, jak się to określa, „danin państwowych”. Poczucie, że jest się okradanym przez państwo ściągające podatki, stało się wręcz wszechobecne. To niewątpliwy znak tryumfu neoliberalizmu czy wręcz libertarianizmu w polskich dziejach ostatnich dwudziestu pięciu lat. Wszak ów libertarianizm, jako skrajna wersja liberalizmu, już w dziewiętnastym wieku lansował hasło „podatki to kradzież”. Przy czym zdawał on sobie bardzo dobrze sprawę, że świat bez podatków to także świat bez państwa (to utopijne marzenie prawicowych anarchokapitalistów amerykańskich okazało się jednym z najtrwalszych w dziejach Stanów Zjednoczonych).

Pozostało 86% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.